poniedziałek, 18 stycznia 2016

środa, 23 grudnia 2015

Ten wieczór

Tak sobie myślę, że dla mnie najprzyjemniejszy wieczór to ten przed wigilią.
Gdy już wszystko jest zrobione, wysprzątane.
Pachnie barszczem.
Wszystkie lampki świąteczne i świece zapalone.
Oczekiwanie na jutrzejszy rozgardiasz…
I tylko zmęczony kręgosłup przeszkadza w pełnym rozkoszowaniu się tą chwilą.


piątek, 18 grudnia 2015

Podsumowania 2015

Rok 2015 był dla mnie "wyrównaniem rachunków" z rokiem poprzednim.

Zawalczyłam o zdrowy organizm, czego "skutkiem ubocznym" jest także zmiana sylwetki:)
Nigdy nie byłam tak fit jak po 40-stce.
Nie ćwiczę co prawda z Chodakowską, ale za to z Bartkiem:)


Może choroba to tylko pretekst, a tak naprawdę przestraszyłam się starości?
Nie wiem…
Ale liczą się skutki i efekty.

Na diametralnej zmianie odżywiania skorzystała też cała moja rodzina, 
zwłaszcza Młody.

Zrobiłam w końcu prawo jazdy, 
zdałam wszystkie egzaminy za pierwszym razem
 i jestem szczęśliwym kierowcą w wymarzonym samochodzie.

Kipię energią, jak nigdy.
A wszystko to, włącznie ze zmianą podejścia do życia, 
zawdzięczam RUCHOWI I ĆWICZENIOM.

Bardzo wszystkich namawiam na rozruszanie się, 
zwłaszcza po czterdziestce:))

Buziaki!


wtorek, 8 grudnia 2015

Kto rano wstaje… ten robi omlety:)




Nie wiem, kiedy zapala się światełka? 
Chyba jeszcze za wcześnie…
Na razie - próba generalna:


niedziela, 1 listopada 2015