środa, 11 stycznia 2012

Dylematy ziołowe

Strasznie mi się taka naświetlająca doniczka spodobała. 
Niestety dostępna tylko w Skandynawii.
Ciągle jestem wkurzona na zioła.
Zwłaszcza na bazylię!
Ciągła strata kasy, dwa listki zużyte, a po kilku dniach doniczki znów świecą pustkami.
Czy ja za dużo podlewam czy za mało?
Czy jest im na oknie za zimno czy za ciepło?
Czy Wy też tak macie i się wkurzacie???
Co robić?

Aaa! I mam jeszcze takie pytanie, bo ja ostatnio wypadłam z obiegu.
Czy nadal obowiązuje cytowanie źródeł pod zdjęciami z Internetu?
Mam różności nazbierane i nie pamiętam już skąd ja to wszystko nabrałam.

9 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o bazylie-ja stosuje zasadę- kupna nowej. Resztę zielska obsiewam na ogrodzie, Jeśli chodzi o zdjęcia to ja pisze jedynie-zdjęcia z netu.
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  2. ponawiam pytanie-
    A gdzie można znaleźć Twój drugi blog-bo strasznie jestem Ciekawa Twojego domu

    OdpowiedzUsuń
  3. Hanuś, drugiego bloga nie mogę upubliczniać z powodu braku zgody moich krewnych i różnych rodzinnych jedynie tematów. On jest taki raczej monotematyczny. Ale dam wiecej zdjęć domkowych tutaj, chociaż mieszkamy w nim dopiero kilka miesiecy i wiele rzeczy jest jeszcze nie skończonych. Pozdrawiam. G

    OdpowiedzUsuń
  4. O jejju to daj proszę, daj szybko, bo klikam na te dwie foty po prawej i one się nie powiększają, ja ślepa nic nie widzę na tych ciupinkach a ty masz widzę cegłę na ścianie i kolory białe i światłem się bawisz, Please chwal się chwal
    buziole
    ps-babcia Pana Dzidziola właśnie przyjechała do mnie na 2 tygodnie więc mam zamiar podgonić ozdoby domowe u siebie, tez się będę chwalić.
    ps-i pomyśleć ze teściowa tyle radości może sprawić przyjazdem swoim hihihih

    OdpowiedzUsuń
  5. OK Będziemy się chwalić, najwyżej nas objadą. Trudno:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że moja bazylia zaczęła rosnąć przede wszystkim po przesadzeniu w ziemię. A ta w dużej doniczce to wręcz przybiera monstrualne gabaryty...
    A źródło podaję zawsze. W końcu to czyjaś własność i już widziałam nagonkę na pewnym dekoratorskim blogu, więc wolę dmuchać na zimne:)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje próby "hodowli" bazylii kończą się tak samo, więc niestety nic Ci nie mogę w tej kwestii poradzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. z bazylią mam to samo, użyję dwa listki, a resztę zjada kot
    a mój R mi ja przenosi co jakiś czas szczęśliwy ze zrobił coś wspaniałego :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczynki, czyli nie jestem sama z tym problemem:) No a ta bazylia zwyczajnie marudna jest. Na szczęście uwielbiam jeszcze miętę i rozmaryn, a z tymi ciut łatwiej:)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))