poniedziałek, 23 stycznia 2012

Miałam dziś mało czasu, ale za to wieczorem odrobinę luksusu


Dziś cały dzień byłam okropnie zabiegana.
Często wieczorem wymyślam jakby tu sobie "dogodzić" - sposób na dziś: woda+gazetka.
Nie znoszę pić wody, no nie znoszę! 
A po świętach zdecydowanie powinnam!
Jest taka jedna woda, która ma przecudną wprost butelkę i w smaku też jest ok.
Kosztuje tyle, co dobra pepsi, więc jeszcze bardziej uroczyście ją sobie sączę, oszczędnie i snobistycznie z kieliszka i ... jakoś mi "wchodzi".
Nie macie czasami tak, że coś, co jest ładniejsze (i np. droższe), 
jest dla Was bardziej rozkoszne i pożądane? 
Ja tak mam i lubię tak sobie celebrować.
Dlatego tylko kobiety kupują perfumy, które nie koniecznie super pachną, ale mają piękniejsze flakony.
Albo kremy, albo niewygodne-piękne buty, albo co tam jeszcze?

Bo strona estetyczna ważniejsza dla nas niż praktyczna:)))


Gazetę VOGUE dostałam w niespodziankowym prezencie od siostry.
Jak byłyśmy młodsze ciocia nam ją przywoziła zza granicy, 
a my każdą stronę, każdą sukienkę przeżywałyśmy po 100 razy:)
U nas gazeta ta jest piekielnie droga ale moja Sis wygrzebała w internecie prenumeratę roczną za 70$ (19 zł za szt) i zamówiła mi:)

Chyba jednak nie przedłużę, bo wszystko fajnie, ale ja z dresów praktycznie nie wychodzę,
 a te modelki jakieś takie chude są.....

12 komentarzy:

  1. Też mam słabość do ładnych, drogo wyglądajacych opakowań- taki snobizm kontrolowany:))
    pozdrowienia
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię ładne opakowania.Kiedyś zdarzyło mi się kupić pasztet (którego nie lubię) tylko dlatego, że miał naprawdę PIĘKNE pudełeczko :))
    No cóż, tłumaczę sobie to tym, że jestem estetką :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ;) butelka zachecajaca...i jeszcze w kieliszku - wierze, ze smakuje lepiej;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. W Vogue jest jak dla mnie za dużo reklam, ogólnie nic specjalnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez pijam tą h2o.
    ps-dzis dół finansowy, ide sie potopić w wannie

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama na zakupach zawsze powtarzała " No tak to nie takie tamto też nie!!! A jak już się coś spodoba to tylko to co piekielnie drogie!!! to może do Paryża od razu jedźmy!!!!!" :)Do dzisiaj mi tak zostało. Dobrze, że nie jestem sama :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to dobrze, że ktoś mnie rozumie:)
    Dzięki Dziewczynki!
    Hanuś - Ty mi się nie top w wannie, ani do elektrycznego prysznica nie właź, bo kto mnie będzie rozśmieszał!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Paula, tym pasztetem to mnie rozbroiłaś! Śmiałam się do łez:)))))
    Juwika - to może kierunek Paryż? Ja niestety nie byłam:( A Ty?
    Olga, Ola, Paula - buziaki:*
    Kalinka (wiem, że M. ale Kalinka mi się tak podoba:) - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Paula, tym pasztetem to mnie rozbroiłaś! Śmiałam się do łez:)))))
    Juwika - to może kierunek Paryż? Ja niestety nie byłam:( A Ty?
    Olga, Ola, Paula - buziaki:*
    Kalinka (wiem, że M. ale Kalinka mi się tak podoba:) - pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie małe, wieczorne przyjemności :) Może zamiast wody, herbatka i już w ogóle raj :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana, naturalnie, że nie jesteś sama ! Wiadomo, że wszystko co ładne, pięknie opakowane i drogie jest najlepsze ! ;)
    Ja, kiedy wysmaruję się drogim kremem i podkładem od razu bardziej się sobie podobam, a o mojej mega kolekcji nieużywanych perfum nawet nie wspomnę. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. tak, tak ! peikne opakowania, puzderka, drobiazgi czy nawet przyslowiowa woda wypita z kieliszka w zaciszu domowym wraz z sam na sam z ulubionym czasopismem typu weranda ;) to jest ta chwila luksusu ;)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))