niedziela, 29 stycznia 2012

Postanowienie noworoczne - oblałam!

via:vi.sualize.us

Bardzo cieżko dotrzymać noworocznych obietnic, ale żeby tak już poodać się po miesiącu?
Bardzo ciężko zrzucić te "ostatnie " pięć kilo po ciąży, a może to tylko wymówka?


No, bo kto by się nie poddał przed Pavlową?
Ja...

Ale tak na koniec:

blisstree.com

POZDRAWIAM wszystkie moje Siostry blogowe,

zwłaszcza te, 

które solidaryzują się ze mną w dietetycznej niedoli!

17 komentarzy:

  1. W tym roku nie podejmowałam głośno takich postanowień, choć tak głęboko w sercu mam nadzieję na te kilka kilogramów mniej;) A z Pań, choć z telewizji znam obydwie, zdecydowanie wybieram Nigellę. Mając na koncie 51 lat chciałabym wyglądać tak jak Ona:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już od dłuższego czasu nie robię postanowień, bo cienka jestem jak nie wiem co! Zawsze się poddaję.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, ojej, ojej....ja się solidaryzuję - na pocieszenie - ja wytrzymałam znaaacznie krócej:P
    no i mam "troszkę" więcej niż 5 kg do zrzucenia...no, a zdjęcia mowią same za siebie - Nigella od dawna jest moją idolką:) Podobnie jak Magda Gessler

    OdpowiedzUsuń
  4. pocieszę Cię, ja sobie obiecałam więcej aktywności fizycznej. poza spacerami z psami (są to szybkie marsze około 30 min) nic nie robię aby utrzymać figurę i tak jak Ty zdążyłaś złamać postanowienie tak ja nie zdążyłam jeszcze słów wprowadzic w czyn. i to jest dopiero porażka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Olewam diety ;-) Wolę włączyć w codzienny tryb życia więcej ruchu niż katować się jedzeniem na obiad jednego ziemniaka, a na kolację listka sałaty :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po cichutku (co roku) sobie wmawiam, że teraz to już na pewno... że najwyższy czas... i co? D.pa zbita!
    PS. Stanowczo wolę wyglądać jak Nigella - pani Gillian mówię NIE!

    OdpowiedzUsuń
  7. O zgrozo!! Kilogramy po ciąży ... Ja musiałam zrzucić ok 15 kg !!! Życzę wytrwałości:) Nigella rządzi haha :)

    OdpowiedzUsuń
  8. najlepsza dieta to ruch :D sama nie wieżę w żadne diety cud, moje motto to jeść wszystko ale z umiarem no i ruch wtedy zbędne kilogramy znikną na pewno,
    również mam problem z postanowieniami i wytrzymywałam góra dwa tygodnie, dlatego w tym roku poprosiłam o doping na moim drugim blogu i już ćwiczę trzy tygodnie!
    trzymam więc kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Solidaryzuję się z Tobą, a jakże:))))Ja też chcę z 4-5 kg po ciąży zrzucić jeszcze...ale może nie koniecznie rezygnując z jedzenia...niedługo wiosna, będzie rower, rolki, nordic walking, spacery z potomką...nie ma siły, musi coś ruszyć waga w dół;)Trzymam za nas kciuki w zmaganiach!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co to za słodycz, grzechu wart? Beza? Truskawki? Mięta? Jest środek na nocy i powinnam iść spać, a przez ciebie będę teraz myślała o jedzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj widzę, że jedziemy na tym samym wózku :):)
    Ja też jestem na diecie, też mam ok 5 kg do zrzucenia i też w ten weekend po raz pierwszy w nowym roku zgrzeszyłam !
    Zeżarłam makaron z pesto....wczoraj o 21 :):)

    No ale twierdzę, żeby wytrwać na diecie ( u mnie to mż + nie jeść po 18 ) czasem trzeba zgrzeszyć.

    Ale dziś jem już jak zwykle :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Życzę powodzenia w walce, ja z tych co wytrzymują max. 5 dni:-)
    A co to za wypiek na zdjęciu, wygląda bardzooo smakowicie?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczynki, dziękuję za wsparcie:)) Wypiek to tort Pavlowej. Beza (powinna być wysoka i klejąca - wychodzi mi raz na 5 wypieków) +bita śmietana + dodatki (u mnie najczęściej mięta i truskawki lub jadody i granat). Jeżeli chodzi o ruch - to wiosna przyjdzie z ratunkiem!

    OdpowiedzUsuń
  14. Gabi spraw sobie przyjemność i trwaj dalej! Trwam razem z Tobą... łamiąc się czasem:D!
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  15. taka beza jest warta złamania obietnicy noworocznej, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. A wiesz ze ja jeszce nigdy nie jadłam toru Pawłowej. Nic to od wczoraj haftuje jak kot, masakra. 38 stopni

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytam od pewnego czasu i co nieco jest mi bliskie. Synek cudny i to jak o nim piszesz:). A dzisiaj o kilogramach, które i u mnie utrapieniem i też jakieś 5. Karmię jeszcze piersią - do roku - córeczka w lutym roczek kończy, więc skończą się wymówki i może dieta zacznie :) A Nigella - piękno i pasja i zmysłowość w każdym calu:)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))