piątek, 17 lutego 2012

Ratunku!

Kochane blogowe Psiapsióły. 
Pomóżcie! Pocieszcie! Utulcie!
Ja już tracę siły.
Mój Mikser to świetny chłopak.
Wesoły (od tygodnia chory więc obecnie nie bardzo), grzeczny, uwielbia się kąpać 
a po wieczornej butli (20:00) grzecznie kładziemy go do swojego łóżeczka, 
w swoim pokoiku, gdzie śpi calusieńką noc do godziny 8:30 rano.
Jest jednak małe ale...
Które urasta mi ostatnio do GIGANTYCZNEGO ale.
ON nie cierpi jedzenia.
Mleko tak, obiad nie, zupa nie, wędliny nie, parówy nie, owoce nie, desery nie, serki nie, wszystko NIE. I tak od zawsze, posiłki były dla niego (i mnie) karą, nie lubi niczego próbować, poznawać.
Małe dzieci uwielbiają grzebać się w jedzeniu, on się brzydzi wziąć do ręki wszystkiego co "mokre".
Trochę chlebka pomęczy, oczywiscie bez masła, czasem ciasteczko owsiane i tyle.
W czasie naszych przeprowadzek polubił jedzenie ze słoiczków, a teraz nie znosi i tego.
Bardzo lubię gotować, ale przez to marudzenie, straciłam wszelką ochotę;(
Proszę, nie krytykujcie mnie, tylko powiedzcie, że Wasze maluchy też tak miały, i że już im przeszło.
HEEEELLLLLPPPP!

18 komentarzy:

  1. no ja niestety nie pomoge, bo my z J.mamy to samo! No prawie to samo, bo on przynajmiej owoce i jogurciki je. No i ma zestawy ((brokuly, szpinak i dynia, ktore tez uda mu sie wcisnac! Ale reszta beeee!
    Mysle, ze poki ma dobre wyniki, wyglada tez dobrze, to nie trzeba sie AZ tak martwic...
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja taki koszmar przezyłam z moja najstarszą córką (obecnie l. 18). Posiłki to zawsze była walka. Z maluchami (11 i 8 l.) nie było nigdy kłopotu- uwielbiają jeść. Nie wiem dlaczego tak jest i chyba nie umiem pomóc. No może jedna refleksja- z każdym kolejnym dzieckiem jest coraz lepiej:))
    Pozdrawiam Cię cieplutko i nie martw się- mój najstarszy niejadek wyrósł na fantastyczną dziewczynę
    Pa
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może spróbuj przez jakiś czas podawać mu tylko to co toleruje. A potem stopniowo wprowadzać nowe smaki. Albo może np. położyć mu pokrojone owoce lub warzywka na parze gdzieś na widoku i może sam się zainteresuje i zacznie wkładać do buzi? W każdym razie współczuje. Mój dopóki nie poznał smaku słodyczy wsuwał wszystko. A teraz już niestety wybredny się zrobił.
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. my przy każdym posiłku opowiadamy bajkę i wymyślamy jakieś śmieszne historię, wtedy mała je jak nie ma opowiadania nie ruszy nic oprócz owoców i warzyw.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój starszy synek tak miał, ale mu przeszło :-)))
    Obecnie ma okresy gdy je bardzo dużo i gdy je mało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, trudno mi jest coś doradzić bo z moją Zosią nie mam takiego problemu, je wszystko i z chęcia próbuje nowe rzeczy, a i jak jest głodna to potrafi to bardzo głośno okazać. Z tego co się naczytałam i naoglądałam na ten temat, to dopóki dziecko jest zdrowe, nie ma anemii, nie musimy się zbytnio martwić, niektóre dzieci tak mają, że jedzą mało i tyle im wystarczy. Najważniejsze to nie zmuszać, żeby dziecku nie kojarzyło się jedzenie z czymś nieprzyjemnym.
    Podam Ci przykład jak moja Zosia polubiła owoce. Kiedy kupiłam jakieś ze sklepu wogóle nie chciała ich jeść, ale odkąd zabraliśmy ją na działkę i pozwoliliśmy zrywać jej samej porzeczki, maliny, jagody, to była to dla niej świetna zabawa i bardzo polubiła owoce.
    Przez pewnien czas chciała też bardzo sama jeść, wiadomo kończyło się to brudnymi ciuszkami, ogólnym bałaganem, ale dzięki temu jedzenie było dla niej czymś ciekawym i radosnym.
    Teraz np. ma etap "danonki", urządza histerię pod lodówką bo jadła by je na okrągło.
    Myślę, że sukcesem jest jak dziecko zje choćby 2 łyżki zupy. Możesz też bawić się w przygotowanie posiłków, moja córcia uwielbia mieszać różne rzeczy, przelewać, pozwalam jej ubijać jajka, itp. Za pierwszym, drugim, trzecim razem może nic nie spróbuje, ale moża za dziesiątym się skusi.
    Dlatego nie zamartwiaj się za bardzo bo dziecko wyczuwa Twój niepokój.
    Masz super chłopaka ze ślicznym oczkami.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. ogladalam ostatnio program o dzieciach niejadkach: psycholog, pedagog, dietetyk dawali zlote rady mamom
    1 dziecko rozliczac z jedzenia TYGODNIOWO nie dziennie
    2 dziecko od niemowlaka w kwestii jedzenia jest bardzo madre, samo najlepiej wie co i kiedy chce jesc
    3 jesli wyniki sa ok nie panikowac; tylko przeczekac
    buziole

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak Ci pomóc, bo ja nie ma takiego problemu, ale oglądałam ten sam materiał co Hannah i to, co tam mówili wydaje się być rozsądne...
    Trzymam kciuki za Mikołaja! Oby pokochał jedzenie! Bo to przecież sama przyjemność! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mojej córki nawet mleko było BEE...rozumię Cię doskonale!trafiłam na świetną panią doktor , która kazała mi odstawić wszystkie soki -pomyslałam ..oszalała? przecież to jedyna rzecz , do której nie trzeba jej namawiać...spróbowałam..zamieniłam soki na wodę mineralną...było ciężko..ale na efekty długo nie czekałam dziecko domagało się jabłka! , serek zaczął smakować...:) chleba z masłem mleka, ani herbaty nie ruszy do dziś a ma 17 lat:) ech! ile łez wylałam przez mojego niejadka...na szczęście syn mi to wynagrodził:)zero problemów z jedzeniem! nie zamartwiaj się będzie dobrze , samo przejdzie w odpowiednim czasie.

    OdpowiedzUsuń
  10. wypowiadam się jako mama 12letniegio już niejadka- najpierw zrób badania, zobacz wyniki, dawaj jeść to co chce- NIE ZMUSZAJ DO NICZEGO - np Wy jecie obiad normalnie, on to co chce, nie częstuj, nie namawiaj, a może chcesz to co mamusia- jak będzie chciał, sam Ci skubnie z talerza
    musisz działać podstępnie - udawaj, że cię to nie rusza, choćbyś się gotowała
    dobrym sposobem jest wspólne robienie posiłków, ale też bez namawiania do skosztowania, sama podjadaj, kosztuj- dzieci małpują i po pewnym czasie zrobi to samo
    pamiętaj jedno- dziecko samo się nie zagłodzi, po 2 tyg zrób ponownie badania - jak będzie ok, to taki okres i tyle
    wiem tylko tyle, że zmuszanie i namawianie przynosi wręcz odwrotny skutek, bo dziecko jest uparte i jak w powiedzeniu - na złość mamie, odmrożę sobie uszy
    powodzenia i nie daj się styranizować innym dorosłym, że głodzisz dziecko :D
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Wam moje kochane za odzew i tyle porad! Najwazniejsze, żebym to JA trochę wyluzowała i nie spinała się tak. Może to przejdzie? Poza tym ja byłam podobno skrajnym niejadkiem i moja Mama to przeżyła ze mną piekło i teraz mówi, że to do mnie wróciło - taka karma:) A teraz apetyt mi dopisuje:))) Oj, tak!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miały i przeszło :) J.J. przez mniej więcej trzy miesiące jadł tylko mleko i czasami biszkopta lub wafla. Najpierw były zgrzyty, potem ustąpiłam. W efekcie mleko mu się tak znudziło, że do dziś trzeba mu je przemycać, np. w kaszce.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja myślę, że na razie nie ma co panikować. U mnie było podobnie. Najpierw Wikta jadła wszystko, później już tylko mleko, później wow!!! znowu wszystko. A teraz moja droga ma 4 lata i zje tylko mięso i to nie byle jakie, kartofelki, makaron, suchą bułkę na kolacje... sera żółty lubi raz na miesiąc ale wtedy je go w ilościach obłędnych. Poza tym je naleśniki, placki ziemniaczane i ryż na mleku z cynamonem. To wszystko... Ja to zawsze mówiłam, że nie ma co dziecka przymuszać bo się zrazi, no chyba, ze już z wycieczenia chodzi po ścianach to wtedy może jakiś apetizer czy nawet lekarz :) Życzę powodzenia !!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Napisz do mnie na maila to napiszę Ci jak nie popełnić mojego błędu w tej kwestii i nie skrzywdzić dziecka...

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobno jak małe dziecko nie chce jeść i nie ma niepokojących objawów nie należy go zmuszać. :) Dzieci tak mają to mija :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję, bo jest w nas coś z naszych mam, czyli jak dziecko nie zje posiłku, to jest wielka tragedia. I niby tak nie chcemy ale tak naprawdę martwimy się, mamy zepsute popołudnie po takim obiedzie z niejadkiem, jesteś wściekła a o przyjemności z gotowania zapomnij :)

    Maluch jest mały i wszystko przed Wami. Rada KAsi jest bardzo dobrą drogą na początek.Ja bym jeszcze posiłków nie zastępowała butlą aby młody poczuł głód. Nie pisałaś nic o sokach owocowych. Jeżeli pije ogranicz, rozcieńczaj z wodą.One są bardzo sycące.

    Trzymaj się Mamuśko, wszystko będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tez mam w domu niejadka.:-/ Mojej Zosi smakuja tylko placuszki z jablkami ale staram sie zbyt czesto nie robic, bo to chyba nie jest calkiem zdrowe, takie smazone?

    OdpowiedzUsuń
  18. No i zapomnialam napisac, ja jej zbytnio nie zmuszam i nie wciskam na sily (choc nieraz trace cierpliwosc).

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))