piątek, 2 marca 2012

Kocham to uczucie gdy...

Moaa zaprosiła mnie do nowej zabawy.
(No normalnie odetchnąć nie ma kiedy:)))


Zasady zabawy:1. Wstaw logo zabawy. 2. Napisz kto Cię otagował. 3. Wytypuj 5 innych bloggerów do zabawy.
4. Opisz 3 momenty z życia (oraz wstaw zdjęcia),  w których czujesz się szczęśliwa.






Zapraszam też, jeśli mają na to ochotę:
Anię z Wymarzonego domu Ani, Hanah z Belgowa, Mamę Pisarkę, Mamę SynAlka oraz B. z Tupiszę.


KOCHAM TO UCZUCIE GDY:

- kładę się po kąpieli do łóżka, a pościel jest świeża, pachnąca maglem i taka chłodna...
(Tak, tak,  jestem wymierającym gatunkiem, który jeszcze oddaje pościel do magla:))


- dziecko (nie tylko moje), chcąc gdzieś iść, łapie mnie ufnie za palec swoją ciepłą rączką


- wskakując do basenu, czuję jak zimna woda nagle ochładza rozgrzane ciało
(wiem, że należy wcześniej się ochlapać, ale to psuje "szok termiczny":) 


- całuje się psa w ciepły pyszczek, a dokładnie w takie zagłębienie między oczami na czole


- wychodzę z morza/basenu, jest mi trochę zimno, kładę się na słońcu i schnę, 
nagrzewam się i wtedy przechodzi taki miły dreszcz... 
Nie wiem czy ktoś wie o co mi chodzi, ale ja uwielbiam tą chwilkę.



Mam jeszcze dużo innych przykładów, ale już bez zdjęć.

Uwielbiam, gdy:

- po jeździe na nartach, wyskakuję z butów narciarskich i wkładam zwykłe buty i jestem taka lekka
- rozśmieszę mojego męża tak, że zwija się ze śmiechu
- kurier przywozi paczkę z moim zamówieniem
- smaruje się ciałko dziecka po kąpieli
- świeży śnieg skrzypi pod butami
- wszystkim smakuje to, co ugotowałam
- zdejmuje się taśmę ochronną po malowaniu ściany
- nikt nie słucha, a ja śpiewam na cały głos ulubioną piosenkę
- zakłada się nowe skarpetki
- synek zaśnie w moich ramionach
- zaczynam ubierać choinkę
- dostaję smsy urodzinowe i ktoś o tym pamięta
- śmieję się głośno w kinie z innymi ludźmi
- pachnie chlebem, skoszoną trawą, grillem, sudocremem, wydrukowaną kartką, nową książką 

Boże, ale się rozkręciłam:))

Fajowego weekendu!!!

18 komentarzy:

  1. O nie! Tego uczucia po wyjściu z wody nie cierpię! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za zaproszenie. Odpowiedziałam na tę zabawę już jakiś czas temu na drugim blogu :)
    Właśnie wysłałam ci zaproszenie do niego.
    Uwielbiam te same zapachy :D, gotowanie dla innych i bycie za to wychwalaną. Lubię też ten moment, kiedy wyciągam ozdoby choinkowe z pudełek, ale tak samo lubię chwilę po ubraniu choinki, kiedy zapalamy lampki i patrzymy na nasze - co roku inne - dzieło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, roszalałaś się, ale ja nie mam nic przeciwko!!! :) Fajnie tak poznawać osobę czytając takie skrawki życia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale z Ciebie wrażliwa i subtelna kobietka. Tym całuskiem dla psa i raczka chwytającą za Twój palec mnie rozwaliłaś:)a rozbawiłaś paczką kurierską z Twoim zamówieniem...pod wszystkim co napisałaś mogłabym się podpisać ...i nie tylko tutaj, dlatego tak często tu zaglądam :)
    Miłego wieczoru...po kąpieli w odlotowej zakratkowanej pościeli...oby świeżo wymaglowanej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też swojego psiaka całuję w to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tylko nie wyjście z wody!!!!
    Mała, łapiąca Cię rączka...to cudowne uczucie. Też je teraz przerabiam.
    i jeszcze sudokrem i skoszona trawa. A jeszcze dorzucę zapach zaoranej, wilgotnej, ciepłej ziemi :)

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sentymentalnie sie zrobilo :)
    Dobrze jest gdy ma sie tyle do kochania...
    Pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytając o pościeli aż poczułam tą świeżość ... Bosko :))

    OdpowiedzUsuń
  9. nice pictures!
    enjoy your weekend :)

    xx
    Yvette

    Come join my give-away!
    www.afashionhouseofcards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziekuje za zaproszenie do zabawy, niedlugo odpowiem na moim blogu:-)
    sciskam, mielgo weekendu

    p.s ja nie cierpie tego momentu wchodzenia czy wskakiwania do wody! brrr...

    OdpowiedzUsuń
  11. dziekuje za zaproszenie- na pewno skorzystam

    OdpowiedzUsuń
  12. Super post! Czytając go zaczęłam się zastanawiać co ja uwielbiam :) Może kiedyś zgapię pomysł :):)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. ufff... już myślałam, że z tymi skarpetkami to "tylko ja tak mam" ;) !

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za zaproszenie :)
    Świetny post :) Taki optymistyczny :)
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny post, czytąjc go starałm sie również odpowiedzieć na to pytanko. właściciwe większość rzeczy także lubię i sprawiają mi szczęście, ale wymieniam wskakiwaie do zimnej wody na pierwszy kęs makaronu z sosem meksykańskim a zdjęcie butów narciarskich (nigdy nie jeżdziłam na nartach:( na krople deszczu stukające w blaszany dach:) pozdrawiam, papa

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo ciekawe odpowiedzi i cały post :)

    bardzo miły blog :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam :) bardzo mi się tu u Ciebie spodobało. Myślę, że jesteś niezwykle sympatyczną osóbką i z przyjemnością będę Cie odwiedzać :) Świetna pościel! Ja mojego pieska też całuję w to miejsce, a o piesku West Highland White Terrier marzę odkąd pamiętam.. Sama mam Husky'ego ;)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))