niedziela, 25 marca 2012

Nie filozuj

Kawał niezłej roboty odwaliłam w ten weekend.
Grabiłam, nawoziłam, sadziłam, kopałam i sprzątałam.
Potem padłam jak długa na leżak i tak sobie za czymś zatęskniłam.
Za PRAWDZIWĄ rozmową.

Taką krwistą, głeboką rozmową.
Z K. ciągle coś tam w przelocie szybko ustalamy, zabiegani wokół Mikołajka.
Kilka słów z sąsiadem, z Panią ze sklepu, z Mamą przez telefon.
Powierzchownie, zdawkowo, uprzejmościowo.

Brakuje mi trochę fajnego czasu ze studiów.
Dyskusji, czasem sprzeczek, ale zawsze z jakimś głebszym sensem.
Brakuje mi Babci, którą ciężko było namówić na wspomnienia, 
a mi jakoś zawsze się udawało.
Opowiadała o swoim życiu niedaleko Lwowa, o wysiedleniu, o tym jak jadąc do nowego, nieznanego miasta, widziała kobiety zmuszane do wyrzucania swoich, zamarzniętych na śmierć niemowląt przez okna pędzącego pociągu.
Tyle przeżyła strasznych chwil w życiu, a była najpogodniejszą osobą, jaką znałam.
Kochałam jej opowieści!

Nie plotki, nie afery, ale fascynujące, wciągające historie.

Najbardziej lubię rozmowy niespodziewane, 
takie z obcymi ludźmi, często już w bardzo podeszłym wieku.
Zaczepiam nachalnie staruszki w kolejkach.
Może opowiedzą jakieś swoje tajemnice?

W końcu, zerwałam się z leżaka: - Gabryśka, nie filozuj! 
Masz jeszcze trzy lilaki do posadzenia!


Macie tak czasami?
Czy tylko ja szukam dziury w całym?

24 komentarze:

  1. Oj ja też aktywnie spędziłam weekend - w ogródku i na rowerze.
    A jeśli chodzi o rozmowy to też takie uwielbiam - wspomnienia ludzi, którzy przeżyli wyjątkowe chwile, które tak naprawdę zamknięte były w zwykłej codzienności. Jeśli nie mam akurat od kogo posłuchać takich historii - się gam po książki :)
    Buziaki kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, książki to dobre rozwiązanie:) Ale tu nie ma interakcji:(

      Usuń
  2. Macie, nagminnie. Tylko jakoś mam takie szczęście, ze udaje mi się trafić na ludzi z podobną potrzebą. No i w tym wszystkim cieszę się, bo z mężem też dużo i poważnie. O sensie życia również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnego musisz mieć Męża:) Ja tez mam fajnego, ale muszę Go przywrócić do pionu, bo ostatnio trochę mało Go mam tylko dla siebie.

      Usuń
  3. Ja też uwielbiam takie historię opowiadane przez moją babcię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystaj z nich Gosiu jak najcześciej - fajnie, że masz jeszcze Babcię.

      Usuń
  4. o tak mam to samo ;) uwielbiam zatracać się nad tematami do rozmowy - szukać osób, które opowiedzą mi cokolwiek jak radzic sobie np. z różnymi sprawami jak patrzeć na świat ;) uwielbiałam rozmowy z prababcią podobnie jak pani z babcią ! mają w sobie magiczne wspomnienia.. Pozdrawiam,
    www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam Cię Moniko. I następnym razem bez "pani" poproszę:))

      Usuń
  5. Ja także uwielbiałam rozmowy z babcią..
    Teraz tylko pozostaje mi przypominać sobie jej opowiadania...
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze co może być!!!
    Dobra rozmowa, długa, konkretna, czasem ze sprzeczką, ale coś wnosząca.
    Lubię. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozmowa to najlepsza spsobnosć do wniesienia czegoś nowego do swjego życia. W zasadzie każdą osobę można traktować jako potencjalne źródło mądrości, dobrej energii czy innych wartości, które mogą być naprawdę czymś cennym. Tylko trzeba się na to otworzyć :) To właśnie ludzie i rozmowy z nimi są skarbnicą wiedzy o życiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetnie napisałaś, zwłaszcza to, że rozmowa jest źródłem mądrości i energii!

      Usuń
  8. Też tęsknię za rozmową. Taką odprężającą. Mam tyle gadania wokół siebie ostatnio, tyle pytań, spraw pilnych i pilniejszych, tyle konsultacji, że w końcu staję jakby obok tego wszystkiego i tylko słucham, zmęczona. Najgorsze, że najmilszą moją rozmową w ostatnim czasie był wywiad, który przeprowadziłam z pewną aktorką. Dlatego, że była przemiła i swobodna. I zrodził się taki żal właśnie: że z najbliższymi tylko pośpiech i lista zadań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie: gadanie, to nie rozmowa. Chociaż Ty Mamo możesz rozmawiać z fajnymi ludźmi w pracy:)

      Usuń
  9. Ja moglabym sluchac opowiesci mojej babci non stop...
    Szkoda, ze tak malo mamy okazji usiasc razem i powspominac.

    OdpowiedzUsuń
  10. mama i to czesto!! Tylko u mnie takie filozofowanie i wracanie do przeszlosci konczy sie zazwyczaj smutkiem! Ludzi tez uwielbiam zaczepiac! Jak jestem w Pl, to czuje sie jak raba w wodzie! Tutaj ludzie sa zamknieci, skryci i ograniczaja sie tylko do sztucznego "dzien dobry" i ewentualnie "milego dnia" .

    Piekne kwiatki i donice!
    Oj robi sie u Was wiosennie;) Ja dzis posieje rzezuche;)Zawsze cos;)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściej musisz przyjeżdżać! Pozdrawiam

      Usuń
  11. Mamy, oj mamy...też brak mi rozmów nocnych zwłaszcza, o wszystkim i o niczym...brak mi też czasu...wiecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gabi, super, że poruszasz tutaj takie "życiowe" tematy !
    Mam wrażenie, że większości z nas wydaje się, że inni mają ciekawsze i bogatsze, także w rozmowy życie.
    Prawda jest taka, że rozmawiamy głównie o dziecku, zakupach na obiad itp...
    Chociaż wyczyałam gdzieś, że najszczęśliwsze małżeństwa to te, które rozmawiają najmniej ! haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niezłe - z tymi małżeństwami:)))

      Usuń
  13. o matko! Drastyczna ta opowieść... Pamiętam też opowieści mojej babci z czasów wojny. Nic przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
  14. dziś chyba nikt, nie ma potrzeby na głebsze dywagacje.
    Brak też dobrego rozmówcy, ktory wsyłucha, wysunie kontrargumenty.

    Albo obracamy się wsrod domownikow albo wsrod ludzi "z jendje branzy", ktorzy wciąż mówią o tym samym...


    Opowieści z czasów wojny, to było to co od czasu do czasu opowiadął mój dziadek. Teraz składam w pamięci strzepy tych historii , skladam tez w pamieci jego wyraz twarzy tak pogodnej i ciepłej .

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))