wtorek, 3 kwietnia 2012

Ja - prehistorycznie

Ach, miałam kiedyś piękne włosy blond, bez kombinowania z farbami...
Chciałabym zwrócić uwagę, jakim wozem jeździłam za młodu.
Zero resorów, zero daszków, żelastwo na wierzchu - teraz pewnie tych wózków nie dopuszczono by do produkcji:))))



To jest moje ulubione zdjęcie!
Z Mamą i Siostrą, ubrane w piżamki idziemy myć ząbki do publicznej łazienki.
Przez lata całe jeździliśmy rodzinnie pod namioty, całą bandą.
(Najczęściej do Sławy, Pszczewa i Boszkowa.)
Było booooosko!
Wspominam te czasy z ogromnym rozrzewnieniem.
Deszcz, wiatr, cały dzień na dworze.
Jedzenie z puszek i słoików smakowało jak nigdy:)
A z jeziora wychodziłyśmy dopiero, gdy byłyśmy sine z zimna.


Acha! Byłam kiedyś w gazecie:))

20 komentarzy:

  1. Super zdjęcia! A komentarz w gazecie pod fot. obłędny:)) Miał reporter fantazję.
    Przyznam ci się, ze ja uwielbiam campingowe łazienki, szczególnie te włoskie i chorwackie- jest w nich ciepło i świetliście. No i ten zapach czystości, mydła, dźwięk suszarek... My na camping jeździmy co roku:)
    Uściski
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tych włoskich, ale ówczesne nasze wołały o pomstę do nieba! Ilość pająków nie zachęcała do dłuższego pobytu w tym miejscu:))

      Usuń
  2. Zdecydowanie z rozrzewnieniem wspominam mój blond, wózek bez niczego i robione na szydełku ...wszystko właściwie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam stare fotografie... tyle w nich sentymentu. Widzę kariera medialna od najmłodszych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biwaki - też wspomnienie mojego dzieciństwa. Choć ja jeździłam gdy byłam już trochę większa :-)
    A z dzieciakami byliśmy już dwa razy na biwaku :-)) Obowiązkowo ze spaniem pod namiotem:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też planujemy spanie z małym pod namiotem. Mąż chce zacząć od nocy we własnym ogrodzie:)

      Usuń
  5. Gabi, patrzę na Twój wózek i jakbym swój widziała :). Jest bardzo podobny. Wiem, że mój przywieziony był z Niemiec i miał białe oponki i cały był biały, a wnętrze granatowe.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też zagramaniczny podobno. Wygląda jakby zza granicy, ale tej wschodniej:))

      Usuń
  6. Wózek- mistrzowski :)
    Moje wakacje też były genialne, cały dzień z kuzynostwem na dworze, pokrzywy, maliny ze skraju lasu, bułka z jajem i spanie w namiocie :) Idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jezu! Bułka z jajem - do dziś ubóstwiam:)))

      Usuń
  7. Jaki aniołeczek-normalnie z pierwszego zdjęcia mogłaś od razu iść na wzór freska.

    OdpowiedzUsuń
  8. O hoooo..! Nieźle takie zdjęcia są fantastyczne :)
    Wspaniałe wspomnienia :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. aaale ja lubie Boszkowo (i Brenno jeszcze w tych okolicach) przez wszystkie lata studiów na wakacje tam jeździłam :) i pokochałam kajaki i konwaliowy szlak!

    a wózek ze zdjęcia troche jak wózek inwalidzki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... ale ja tak się wzruszyłam wspomnieniami o wakacjach w tych stronach, że nie napisałam żeś mała aniołeczka była :P

      Usuń
  10. Piękne te zdjęcia. Na swoje też patrzę ze wzruszeniem. Jakoś przeżyłyśmy te ciężkie czasu bez testów i atestów. Dzieciństwo w zimnych jeziorach, na rdzewiejących rowerach, bez telewizora, w lesie, bez kubków-niekapków i innych cudownych wynalazków wydaje się takie... wolne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozmarzylam sie... Wakacje za dzieciaka to bylo cos!
    U nas cale kuzynostwo (9 sztuk ) zjezdzalo sie do babci. Obok domu byl las, a w nim w lecie zawsze budowalismy szalasy. Potrafilismy siedziec w tym lesie cale dnie. Czasami rodzice odwiedzali nas z prowiantem... Ach bylo cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja w okolice Pszczewa (Stołuń,Trzciel) jeździłam przez wiele lat pod namiot...najlepsze wakacje pod słońcem!

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))