czwartek, 16 sierpnia 2012

Ostatnio czuję się ze sobą jakoś średnio

Czuję się brzydka. 
Nie spoglądam w lustro, żeby się nie denerwować. 
Nie mam czasu na maseczki ani mani-pedi.
Kiedyś nie wyszłabym z domu bez pomalowanych paznokci i wytuszowanych rzęs.
Teraz jakoś mi się nie chce.
Jestem strasznie zaniedbana i nie jest mi z tym dobrze.

Mam nadzieję, że mi to przejdzie.

via internet


33 komentarze:

  1. Minie;)
    Chyba każdego to dopada:)

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z Zezullą, mnie też dopada, mija.
    3maj się, ja tam Cię podziwiam, jesteś wspaniałą kobietą ogarniającą dziecko i dom, ok, jeszcze męża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ale nie zawsze tak ogarniam:)

      Usuń
  3. witaj w klubie tez tak mam ostatnio i choc pomalowane mam paznokcie poprostu czuje sie staro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u mnie chyba tez z tą starością jest to związane...

      Usuń
  4. zdjęcie jest super, powinno wisieć przy lustrze i być wręczane każdej nastolatce ;)
    ja tylko tusz, ale w weekend też mi się czasem nie chce ;)
    może jeszcze ciut urlopu i spojrzenie pozytywne na siebie wróci ;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, urlop mógłby pomóc:) Zwłaszcza trochę opalenizny.

      Usuń
  5. Kochana piszesz o mnie? Może niezupełnie, bo ja pomimo pełnego makijażu i pomalowanych paznokci od kilku dni nie znosze siebie. Już dawno tak nie miałam. Daaawno! Wszystkie mnie smuci i przytłacza. Ale! Jestem cierpliwa (tak mi się wydaje;) i czekam, aż przejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to tylko chwilowe!!na pewno!!! ja tez tak mam niestety czasami. do tego pochłaniam ogromne ilości węglowodanów przy tym, czym się jeszcze dobijam oczywiście ;) czasem trzeba sobie odpuścić po prostu.
    dla swojego Synka i tak jesteś najpiękniejsza :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasami My kobiety tak mamy ale zapewniam, że za parę dni minie. Szczególnie w tym okresie powinni o nas zadbać nasi ukochani lecz nie zawsze są tak spostrzegawczy aby dostrzec nasz stan. Mały odpoczynek od codzienności Ci się należy kochana! Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej nie jestem sama...:)
    tak naprawdę to myslę, że czasem takie diabelstwo człowieka dopada ale później odchodzi tak szybko jak przyszło i tego Ci życzę!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Minie napewno :) Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz co... ja też tak ostatnio mam. Winowajcy mojego nastroju upatruję w kończącym się remoncie. Od kilku tygodni tylko mieszkanie i zakupy z nim związane, jak najwygodniejsze stroje i slalom gigant aby pogodzić wszystko z terminami w pracy - i moimi i męża. A teraz się budzę i widzę, że włosy i paznokcie wołają o pomstę do nieba, no i że można w końcu wyciągnąć z szafy coś innego niż dżinsy, polówkę i mokasyny. Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jutro pomalujesz paznokcie i uśmiechniesz się do siebie w lutrze, jak do najpiękniejszej kobiety na świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie sinusoida, po okresie zadbania i pilnowania siebie, okres totalnego odpuszczenia, ot takie cykle, jak to u kobiety ;)
    minie, na pewno minie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. i ja tak często mam.Szczerze, to mnie to dopada co miesiąc przy kobiecych comiesięcznych dolegliwościach.Wtedy najchętniej nie wychodziłabym z domu.Tam coś wyskoczy na twarzy,raz duszno raz zimno,wszystko wkurza.A i w końcówce ciąży tak miałam.Gruba, 20kg na plusie, w nic się człek nie mieścił i tylko czekałam na koniec.Aleeee humor poprawiał mi właśnie zrobiony makijaż.Albo nowy ciuch.I teraz też tak robie.Jak zacznie mi się dzień jakoś nie tak jakbym chciała i nie moge nawet zerknąć w lustro to ide i chociaż oko machne,włos wyprostuje i jest od razu jakoś lepiej i ładniej :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytasz w moich myślach :) Ja tez od jakiegoś czasu czuję się brzydka, gruba i zaniedbana...

    OdpowiedzUsuń
  15. dopada i mnie to. w zależności od cyklu. teraz tak mam...

    OdpowiedzUsuń
  16. Będzie lepiej! :)
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz droga Gabi, chyba Cie rozumiem... Przez pierwsze miesiace po narodzinach Mikolajka nie przeszkadzal mi brak makijazu, pomalowanych paznokci czy nie ulozone wlosy... Bylo mi z tym nawet dobrze. W marcu wrocilam do pracy i musze przyznac, ze nie mam zbytnio czasu na wieksze strojenie sie tam... i troche ostatnio mi tego brakuje... nie maluje paznokci, bo codziennie kapie Mikusia i troche szkoda mi czasu bo pewnie odprysnie lakier. Moj make up poranny do pracy ogranicza sie jedynie do tuszu do rzes i podkladu... Na kucyk na glowie juz mi sie nie chce patrzec, bo mi sie zle robi jak go widze, ale czasu zbytnio nie mam zeby ulozyc wlosy... Na obcasie nie cche mi sie choodzic, bo po co... nawet do pracy wole zalozyc baleriny, bo wygodniej... chyba czas to zmienic... Troche zaczynam tesknic za stara Kamila...
    Glowa do gory! Trzymam kciuki zeby minal niemily czas... Calusy

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziewczyny, popatrzcie na to z innej strony. Ja codziennie rano wstaję, myję zęby,twarz, czeszę włosy, nakładam tusz do rzęs i podkład i ... cieszę się że jestem zdrowa i moi bliscy też :) Pozdrawiam i głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Może to dobry czas na babski wieczór? :) same kobiety :) to dobrze robi! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja (po zdjęciach oceniając) uważam Cię za kobietę piękną, ale rozumiem, bywają różne dni, każdy takie ma. Może wybierz się do drogerii, kup modny lakier, maseczkę do twarzy, jakieś inne kosmetyki i urządź sobie wieczór tylko dla siebie, pielęgnacyjny, przy ulubionej muzyce. Czasem też przed wyjściem humor poprawia kilka kropel perfum :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana, ja czuję się podobnie, jestem juz na samej końcówce ciązy i nie moge patzrec na siebie, bo moje ciało uległo diamtralnej zmianie na gorsze...jeszcze pare dni i urodzę i mam andzieje,ze dojde do diebie powolutku, choc wiem ze bedzie ciezko....takze nie ejstes sama, a jestes sliczna, wiec nie wmawiaj sobie zadnych takich glupot!i polecam wyjscie do spa na sile - na caly dzien - humor na pewno sie polepszy!

    OdpowiedzUsuń
  22. wiem ze to normale i ze minie, ale tez ci powiem jak sie narazie czuje:

    mam suche wlosy (lamia sie), mam zmarszczki, worek co rano pod prawym okiem, jest goraco i ja wtedy mam grube palce i nogi (no,woda. jem suchy ryz i jablka). nie lubie siebie, i nie moge na siebie potrzec, ale ciagle patrze i sobie mowie, boze,jak ty wygladasz. z kolezankami nie chce sie spotkac bo one ....sie dobrze czuja?
    ale wiesz co, jutro bedzie lepjej. a jak nie to pojutrze.
    jestes piekna kobieta i zawsze slicznie wygladasz, masz super gust i swoj styl...i dom i meza i dziecko. dlaczego nikt nam nie powiedzial ze to tak jest jak sie jest mama. nie chodzi mi o dziecko bo to najpiekniejsze na swiecie, chocdzi mi o mnie, jak ja sie nieraz czuje.
    jak nic nie pomoze to chyba bedziesz musiala sobie now buty kupic...;)
    xx dorota

    OdpowiedzUsuń
  23. jakbyś mi ten post z głowy wyjęła..

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja zaczynam dostrzegać plusy naturalności :) Pierwszy raz od lat chodzę z nie pomalowanymi paznokciami, kiedyś nie do pomyślenia - dziś lepiej mi z tym! Co więcej moja przyjaciółka ma te same odczucia, niezależnie ode mnie, też do tego doszła. Mam lżejszy makijaż i przestaję się zadręczać włosami, bo i tak nigdy nie jestem zadowolona z fryzury :)
    U mnie też sinusoida, raz lepiej, raz gorzej. Widzę, że teraz bardzo dużo kobiet wokół mnie ma podobną formę spadkową!
    Pozdrawiam cieplutko
    marta

    OdpowiedzUsuń
  25. moja droga, wiem że z perspektywy mojego młodego i niedoswiadczonego wieku ;) moge miec nie wiele do powiedzenia w tej kwestii bo trudno mi spojrzeć przez pryzmat mamy wcyhowujacej małego, z pewnoscia brykajacwgo po cąłym domu maluszka :)

    Przede wszytskim osobscie uwazam, ze patrzac na Twoje fotografie na ktorych ejstes, widze fajna, zadbana kobiete z niewymusoznym stylem ubierania, zadowoloan z tego co ma. Bo amsz wiele piekny dom i wpsnaialych chlopakow u boku. A nastroj... czasem jest lepszy , a czasem gorszy i wiem jak dla kobiety wazny jest wyglad tym bardzije kiedy wpada sie w pewnego rodzaju monotonnie. Jednak, wierze, ze ten nastroj minie. Jesli nie trzeba bedzie, zastosowac terapie :) zakupową i spotkanie z zaufana osoba, ktora zrelaksuje i oderwie i niekoniecznie to musi byc maz :) ...a moze andak z mezem :)

    pozdrawiam i trzymam kciuki za powrot dobrego anstroju u checi z radoscia spogladania w lustro ! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chcę mieć taki krem w niebieskim pudełku !!!! pewnie droga koleżanko masz już lepszy humor:)tak to jest raz się lepiej czujemy raz gorzej
    .... dziś ja omijam lustro szerokim łukiem ;), albo wiem narzucę na nie jakąś szmatę żeby nie patrzeć na siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja może powiem trochę inaczej, że nie zawsze warto czekać aż samo przejdzie. Ja do tej pory czekałam i przechodzi na chwile - taka sinusoida jak to dziewczyny piszą. Ja uważam, że warto w końcu zrobić coś dla siebie , wziąć się po prostu za siebie :) Co nie oznacza, że faktycznie źle wyglądamy, bo zazwyczaj oceniamy siebie dużo bardziej krytycznie niż to jest w rzeczywistości.
    Ja w końcu zaczęłam regularnie ćwiczyć, bo po ciąży co tu dużo mówić - zapuściłam się. I czuję się świetnie! Kiedyś zawsze dużo ćwiczyłam ale jakoś powoli przestałam odkąd poznałam mojego męża. Ale wracam do starej formy :) Znalazłam ćwiczenia, które mi bardzo odpowiadają, ćwiczę 5 razy w tygodniu a w weekendy rower, spacery. Co najlepsze rezultaty zobaczyłam już po tygodniu. I nie tylko na ciele ale i na duchu. Mam mnóstwo energii, jestem z siebie dumna, że potrafię, cera jest dotleniona i wyglądam o niebo lepiej. A ponadto ćwiczymy razem z mężem i razem się motywujemy.

    Warto pomyśleć o takim rozwiązaniu :)))) Dla lepszego samopoczucia po prostu.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj na pewno przejdzie i każda kobieta tak chyba ma ;)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))