wtorek, 6 listopada 2012

Post jesienno-ogrodowy

Brrr, zimno za oknami i szaro. 
Gdyby nie Mikołajek nie wychodziłabym chyba z domu wcale.

No ale ogród przed zimą trzeba jeszcze ogarnąć:)
Powiązałam w snopki wszystkie moje trawy:



Moje niezwykle dowcipne narcyzy, zamiast wiosną, postanowiły zakwitnąć teraz:))



Catalpa, to taka chimeryczna dama, która pierwsza zrzuca liście jesienią
 i ostatnia (łaskawie) zakwita wiosną.


Brzózkom też już zżółkły liście, ale jeszcze mocno się trzymają.




I jak ja wytrzymam tyle miesięcy bez babrania się w ziemi?

8 komentarzy:

  1. pięknie tam masz! chciałabym taki ogród.. :-)


    zapraszam Cię do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nic się nie przejmuj - wiesz ile jest rzeczy zimą do zrobienia w ogrodzie??? A kto ulepi bałwana? A kto zagrabi korę, gdy wiatrem smagana po trawniku się rozejdzie? A kto porozmawia z surmią i piórkówką, by lepiej wiosną rosły? Hę ? ;))) Zobaczysz, zobaczysz... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będziesz się babrała w blogowisku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takiego ogrodu mi się zamarzyło ! o tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jej jak pięknie!
    Znając Ciebie, znajdziesz sobie jakieś zajęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też nie wiem jak ja wytrzymam bez tej ziemi ogrodowej :-) Pięknie u Ciebie w tym ogrodzie.. pięknie. A narcyzy na prawdę dowcipne ;-)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))