poniedziałek, 19 listopada 2012

Seans filmowy

Film pod tytułem "Zeszłej nocy" bardzo mi się podobał.

Psychologiczne, spokojne studium zdrady i tego co właściwie za ową uważamy.
Trochę przypominał mi ulubiony "Closer".

Z chęcią jednak wymieniłabym Sama Worthingtona (który jakoś mnie nie zachwyca)
na kogoś innego... 
(najchętniej na Goslinga:))



Niedawno obejrzałam w końcu film "Nazywam się Khan".
Może i był troszkę przesłodzony i naiwny (jak to zwykle w Bollywood),
ale mnie niezmiernie wzruszył.
Porusza bardzo ważne kwestie i pozostaje w pamięci.
I tak sobie pomyślałam, że gdyby tak może zamiast paru bzdur, uczyć dzieci od małego o różnych kulturach, a raczej różnicach kulturowych
 (nie każdy Arab to muzułmanin, nie każdy muzułmanin to terrorysta itd.)
to byłoby mniej agresji na świecie?

zdjęcia z filmwebu

3 komentarze:

  1. pierwszy widziałam :) podobał mi się, choć zdecydowanie wolę Closer :)
    a z Bollywood mam problem... raz zobaczyłam, żeby poznać specyfikę, ale jakoś tak no... nie polubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Last Night widziałam i baaardzo lubię...

    skromnie polecę Take This Waltz...oba widziałam w bliskim czasie i zapamiętałam, bo warte...

    ściskam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie widzialam ale zapisuje sobie...dziekuje

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))