piątek, 30 marca 2012

czwartek, 29 marca 2012

Hej, hej!





Moje Drogie!

Ostatnio jestem trochę wkurzona, bo gdzie się nie obejrzę, to jakiś Mikołajek biega.

Tylu tych Mikołajków się namnożyło, a ja naiwna, myślałam, że to rzadkie imię...

Wybrałam je już co najmniej w liceum, 

bo jestem fanatyczką przygód Mikołajka (Sempe&Gościnny)
,
a także z wielkiego umiłowania wszystkiego, 

co kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia.

Dziewczynka od zawsze miała być Emilką (po przedwcześnie zmarłej Cioci).



No cóż, pozostaje machnąć ręką na to,

bo MÓJ MIKOŁAJEK jest ONE AND ONLY:)))


Pozdrawiam Was!

( Zdjęcie to próba możliwości nowego komputera, przepraszam za piżamę i brak makijażu:))



Najpopularniejsze imiona nadane w 2011 roku (na podstawie danych z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych):

4. Julia 6332
5. Wiktoria 6092
6. Amelia 5497
7. Aleksandra 5364
8. Oliwia 5195
9. Natalia 5066
10 .Zofia 3914
11. Martyna 3641
12. Anna 3336
13. Alicja 3294
14. Emilia 3151
15. Hanna 3070
16. Nikola 3031
17. Marta 2576
18. Gabriela 2442
19. Milena 2072
20. Nadia 2021
4. Kacper 6514
5. Michał 5467
6. Mateusz 5272
7. Bartosz 4966
8. Wojciech 4340
9. Adam 4101
10. Jan 4034
11. Piotr 4025
12. Wiktor 3783
13. Dawid 2993
14. Antoni 2870
15. Igor 2829
16. Mikołaj 2721
17. Karol 2536
18. Aleksander 2419
19. Marcel 1532
20. Kamil 1385

poniedziałek, 26 marca 2012

niedziela, 25 marca 2012

Nie filozuj

Kawał niezłej roboty odwaliłam w ten weekend.
Grabiłam, nawoziłam, sadziłam, kopałam i sprzątałam.
Potem padłam jak długa na leżak i tak sobie za czymś zatęskniłam.
Za PRAWDZIWĄ rozmową.

Taką krwistą, głeboką rozmową.
Z K. ciągle coś tam w przelocie szybko ustalamy, zabiegani wokół Mikołajka.
Kilka słów z sąsiadem, z Panią ze sklepu, z Mamą przez telefon.
Powierzchownie, zdawkowo, uprzejmościowo.

Brakuje mi trochę fajnego czasu ze studiów.
Dyskusji, czasem sprzeczek, ale zawsze z jakimś głebszym sensem.
Brakuje mi Babci, którą ciężko było namówić na wspomnienia, 
a mi jakoś zawsze się udawało.
Opowiadała o swoim życiu niedaleko Lwowa, o wysiedleniu, o tym jak jadąc do nowego, nieznanego miasta, widziała kobiety zmuszane do wyrzucania swoich, zamarzniętych na śmierć niemowląt przez okna pędzącego pociągu.
Tyle przeżyła strasznych chwil w życiu, a była najpogodniejszą osobą, jaką znałam.
Kochałam jej opowieści!

Nie plotki, nie afery, ale fascynujące, wciągające historie.

Najbardziej lubię rozmowy niespodziewane, 
takie z obcymi ludźmi, często już w bardzo podeszłym wieku.
Zaczepiam nachalnie staruszki w kolejkach.
Może opowiedzą jakieś swoje tajemnice?

W końcu, zerwałam się z leżaka: - Gabryśka, nie filozuj! 
Masz jeszcze trzy lilaki do posadzenia!


Macie tak czasami?
Czy tylko ja szukam dziury w całym?

sobota, 24 marca 2012

ZARA online

Czy korzystałyście już może ze sklepu internetowego Zary?
Ja tak.
I bardzo polecam.
Paczka dotarła w 4 dni, pięknie zapakowana, wszystko można zwrócić 
i wymienić w każdym sklepie.

My przygotowujemy się już do wczasów, 
(co prawda dopiero w czerwcu, ale Mama to "control freak" i musi mieć wszystko wcześniej zaplanowane i pokładane:)
i kompletujemy powoli letnią garderobę.
 Dla potomka głównie.

Ale piękna pogoda!

Wysłałam moich chłopaków do Teściów na weekend i zaraz biegnę na rower.

Nareszcie mam czas dla siebie i mnóstwo planów ale nie wiem czy mi godzin wystarczy:)))


 A Tato jeszcze takie butki ufundował:)


Fantastycznego weekendu Moje Kochane!!!!!

piątek, 23 marca 2012

środa, 21 marca 2012

Środowo

Chciałabym Wam Dziewczyny bardzo podziękować za różne domowo-chorobowe porady 
w poprzednich komentarzach. 
Zastosowałam się do większości z nich i Mikołaj czuje się już znacznie lepiej:)
Za to my z K. jesteśmy totalnie zgrypowani.
Słoneczny weekend był świetny, 
Dziadziu z Tatą montowali piaskownicę, Babcia pilnowała Mikserka, 
a ja grzebałam w ziemi.

Całuję mocno, ale wirtualnie, żeby nie prątkować!




piątek, 16 marca 2012

Kurde!

Piękna wiosna wreszcie nadejszła, a mój Mały znowu chory:((
Całą noc kaszle, a z nosa Niagara.
Na szczęście bez gorączki.
Macie jakieś sposoby, syropy na te choróbska u dzieciaczków?
Czy mogę z nim wychodzić do ogrodu pomimo tego?

Na koniec podziękowania dla Mamy-Pisarki, dzięki której kupiłam te oto cudeńka:

Szalonego weekendu!

środa, 14 marca 2012

Czego o mnie nie wiecie

Jestem panią magister od IKEI.


Mam fajną, młodszą siostrę.


Za młodu ćwiczyłam balet.
(Teraz męczę się nawet przy skłonach:)


Gdybym tylko mogła, wydałabym wszystkie pieniądze na buty.


Jestem dobra w strzelaniu.


Jestem tragiczna z matmy, kompletnie nie umiem tabliczki mnożenia.



CAŁUSY:*

poniedziałek, 12 marca 2012

niedziela, 11 marca 2012

Nowy terminal we Wrocławiu jest rzeczywiście piękny:)

TUTAJ - można przeczytać cały artykuł.



żródło: gw.pl

sobota, 10 marca 2012

Z okazji dnia mężczyzn

Książka kucharska dla mężczyzn - Przepis na szarlotkę
 
1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7 i wytrzyj podłogę. Następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka, rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.
4. Weź mikser, wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.
8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.
9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie. Przystąp do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic!
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!
13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłka, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem. Umyj lodówkę, bo jak zaschnie to nie domyjesz!
16. Przelej ciasto do foremki i wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.
19. Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i sok jabłkowy!
Smacznego:)

czwartek, 8 marca 2012

Potrzebuję Waszej rady

Cały czas jesteśmy w trakcie "wykańczania się". 
Praktycznie w nowym domu zrobione jest wszystko, 
ale wiele rozwiązań nie jest, że tak powiem, docelowych.

Dotarła dziś do mnie przesyłka z Fluggera. 
Na ich stronie internetowej powstał e-sklep i można tam zamawiać próbki farb i tapet.
Bardzo to przydatne, bo ja jestem ostatnio bardzo niezdecydowana i takie próbki ratują mi życie:)
Fajnie wszystko zapakowane i dołączają tekturki, pędzel itp.
Polecam.

Mamy na dole tzw. WC reprezentacyjne, ogólnodostępne dla gości.
Jest pomalowane na szaro (jak większość ścian u nas), ale mam ochotę tam zaszaleć.
Już wcześniej chcieliśmy tam dać jakiś konkretny kolor, ale nie mogliśmy się zdecydować jaki.
Kasia z Dobrych Projektów zainspirowała mnie takim kolorem  - ultramaryna.
Wcześniej myślałam o jakimś zgniłozielonym albo winnym, a nawet czarnym.
Jak myślicie, jakie szaleństwo by tutaj pasowało:



Kafle są czarne i położone tylko na podłodze i na ścianie z kibelkiem, 
a na przeciwko jest czarny kaloryfer.
Listwy i drzwi są szare.

Oto przesyłka z Fluggera:


Zamówiłam też próbki tapet, bo mam strasznie bezpłciową garderobę,
 to znaczy - na razie wszystko jest białe.
Ściany są niewykończone, bo zaplanowaliśmy późniejsze położenie tapety.
Najbardziej podoba mi się ta z cyframi, ale chyba ta w kratę będzie bardziej charakterna.
Jak sądzicie?




środa, 7 marca 2012

poniedziałek, 5 marca 2012

piątek, 2 marca 2012

Kocham to uczucie gdy...

Moaa zaprosiła mnie do nowej zabawy.
(No normalnie odetchnąć nie ma kiedy:)))


Zasady zabawy:1. Wstaw logo zabawy. 2. Napisz kto Cię otagował. 3. Wytypuj 5 innych bloggerów do zabawy.
4. Opisz 3 momenty z życia (oraz wstaw zdjęcia),  w których czujesz się szczęśliwa.






Zapraszam też, jeśli mają na to ochotę:
Anię z Wymarzonego domu Ani, Hanah z Belgowa, Mamę Pisarkę, Mamę SynAlka oraz B. z Tupiszę.


KOCHAM TO UCZUCIE GDY:

- kładę się po kąpieli do łóżka, a pościel jest świeża, pachnąca maglem i taka chłodna...
(Tak, tak,  jestem wymierającym gatunkiem, który jeszcze oddaje pościel do magla:))


- dziecko (nie tylko moje), chcąc gdzieś iść, łapie mnie ufnie za palec swoją ciepłą rączką


- wskakując do basenu, czuję jak zimna woda nagle ochładza rozgrzane ciało
(wiem, że należy wcześniej się ochlapać, ale to psuje "szok termiczny":) 


- całuje się psa w ciepły pyszczek, a dokładnie w takie zagłębienie między oczami na czole


- wychodzę z morza/basenu, jest mi trochę zimno, kładę się na słońcu i schnę, 
nagrzewam się i wtedy przechodzi taki miły dreszcz... 
Nie wiem czy ktoś wie o co mi chodzi, ale ja uwielbiam tą chwilkę.



Mam jeszcze dużo innych przykładów, ale już bez zdjęć.

Uwielbiam, gdy:

- po jeździe na nartach, wyskakuję z butów narciarskich i wkładam zwykłe buty i jestem taka lekka
- rozśmieszę mojego męża tak, że zwija się ze śmiechu
- kurier przywozi paczkę z moim zamówieniem
- smaruje się ciałko dziecka po kąpieli
- świeży śnieg skrzypi pod butami
- wszystkim smakuje to, co ugotowałam
- zdejmuje się taśmę ochronną po malowaniu ściany
- nikt nie słucha, a ja śpiewam na cały głos ulubioną piosenkę
- zakłada się nowe skarpetki
- synek zaśnie w moich ramionach
- zaczynam ubierać choinkę
- dostaję smsy urodzinowe i ktoś o tym pamięta
- śmieję się głośno w kinie z innymi ludźmi
- pachnie chlebem, skoszoną trawą, grillem, sudocremem, wydrukowaną kartką, nową książką 

Boże, ale się rozkręciłam:))

Fajowego weekendu!!!