środa, 30 maja 2012

Od dwóch dni piorę i prasuję góry ubrań.
Powód: już w weekend jedziemy na WCZASY!

Juuupiiii:)

Jak Wam się podoba mój wybór strojów na ten sezon?

Niestety ten dwuczęściowy w paski jest do zwrotu, 
bo nie zmierzyłam w sklepie dołu od stroju.

W domu okazało się, że majtki są typu "brasilian", nie stringi, ale bardzo mocno wycięte.
No a w MOIM wieku już nie przystoi, a i figura nie ta:(



CAŁUSKI!!!!

niedziela, 27 maja 2012

Mnie też zachwycił ten film


Taki dzień


 

Z okazji dnia Mamy, rano zostałam obsypana buziakami. 
Potem dostałam piękny kwiat (z naszej ogródkowej rabatki). 
A potem Tato wymyślił świetny prezent i zabrał Małego do Dziadków:)))
Miałam prawie cały dzień dla siebie i najdłuższą kąpiel od lat!


czwartek, 24 maja 2012

Single Man (fassyy.tumblr.com)




http://fassyy.tumblr.com



środa, 23 maja 2012

Chciałabym nauczyć się grać w golfa





Musiałam jeszcze dopisać:))

Ale świetny projekt wymyśliła nasza koleżanka z bloga http://zielone-buty.blogspot.com/!

Zobaczcie koniecznie, jak fantastycznie to wyszło:


www.zielone-buty.pl

poniedziałek, 21 maja 2012

...

Mieszkamy teraz w domu.
Zamieszkały w nim ostatnio też mrówki.
Nie pozbawiam życia wielu pająków.
Ale żeby MYSZ?!?!?!?!?!?!?!?


Paniusia Gabrysia

wtorek, 15 maja 2012

Dziękuję

Kochane Dziewczyny!

Bardzo, bardzo Wam dziękuję za świetną dyskusję na temat mojego wczorajszego posta.
Nie spodziewałam się tylu wypowiedzi.
Nie spodziewałam się tak szczerych, do bólu, wypowiedzi.
Poczułam się lepiej czytając te wszystkie interesujące wspomnienia, 
podobne rozterki i problemy.

Fajnie, że sobie o tym porozmawiałyśmy, 
może komuś to pomoże, może kogoś ośmieli, a może przerazi.

Podsumowując - początek jest odrobinę trudny, ale potem 
porcja codziennych wzruszeń i prawdziwej radości jest OGROMNA.

I tak, oczywiście, że WARTO.

Jeżeli ktoś trochę przestraszył się tych opowieści o porodach 
to zapraszam na bloga naszej koleżanki Hannah, 
której wspomnienie z porodu jest przezabawne i bardzo fajnie napisane:)
Zapraszam TUTAJ

Chciałabym jeszcze polecić świetny i prześmieszny blog z opisem zmagań macierzyńskich,
 który niedawno odkryłam : Matka Sanepid


Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam WAS WSZYSTKIE!

poniedziałek, 14 maja 2012

Niech prawda wyjdzie na jaw!

W komentarzach pod ostatnim postem utworzyła się taka mini-dyskusja. 
Dotyczyła ona macierzyństwa, obawy przed nim i sposobów aby "się nie dać".
Moje początki z niemowlakiem były - (szukam słowa...) KOSZMARNE.

Przez pierwsze trzy miesiące nie wychodziłam praktycznie z sypialni, w której to walczyłam z laktacją, niekończącą się kolką, 
bolącymi szwami po CC, a także z ciągłym płaczem.

I nie mówię tu o jakiejś depresji poporodowej, a o płaczu z bezsilności.
Bezsilności nad płaczącym maluszkiem, 
który za nic w świecie nie chciał jeść z moich piersi.
Nad tym, że płakałam z nim, bo byłam święcie przekonana, że coś go boli.
Nad tym, że tyle godzin spędzam nad laktatorem.
Nad tym jak bardzo kochanego mam Męża, który tyle pomaga i pociesza 
(ciągle wyznawałam mu miłość i byłam bardzo wzruszona = czytaj hormony:)

I co najważniejsze, nie opuszczało mnie poczucie JAK ZŁĄ JESTEM MATKĄ.

A tylu pięknych historii naczytałam się na blogach i forach, jakie to wszystko jest piękne, jak naturalnie to wszystko kobietom przychodzi, i jak szczęśliwe się czują.

W tym miejscu chciałabym ZAAPELOWAĆ do bloggerek, aby pomagały innym Mamom, pisząc o trudnych chwilach, o sposobach na ich rozwiązywanie raczej, 
niż o idealizowaniu tych początków.

Ja byłam tym bardzo sfrustrowana.

Potem w mailach od innych blogujących Mam dowiedziałam się, że to nie JA jestem inna, tylko, że o tym się raczej nie pisze.

A ja dzisiaj piszę i pomimo świadomości, że zjedzą mnie za chwilę różne Supermamy, chcę powiedzieć, że JEST  cholernie ciężko i wcale nie jest tak pięknie.

Choć z czasem powolutku, powolutku wszystko się prostuje, wyjaśnia, rozszyfrowuje:)

A Wy dziewczyny?
Jakie najczęściej problemy wpędzały Was we frustrację, 
w tych pierwszych miesiącach?

A może jednak są Mamy, u których wszystko było takie cudowne?






czwartek, 10 maja 2012

Ja chcę już jechać na wczasy!

Zeszłoroczne wakacje były świetne z wielu powodów.
Pierwsze RODZINNE - z Mikołajkiem i Dziadkami do pomocy.
Mały miał wtedy 10 miesięcy i jeszcze nie umiał sam chodzić.
W tym roku już będzie zupełnie inaczej.
Nie mogę się już doczekać:)










W tym roku znowu kierunek - Grecja.
Ale wyspa już inna:)

poniedziałek, 7 maja 2012

Post ekologiczno-edukacyjny




wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu

wtorek, 1 maja 2012

Majówkowanie

Majówka upływa nam głównie na grillowaniu


 i grillowaniu.