niedziela, 3 lutego 2013

Tyle w temacie odchudzania!


Noworoczne postanowienie - nope, niet, niezbyt!

Jadę na wczasy z cała rodziną i jak tu się rozebrać?!
Jedna ma wymiary syreny, drugi jest trenerem fitnesu:(
I co ja zrobię???
Nawet Moaa się odchudza z jakąś Ewką na DVD
 i szóstką jakiegoś Wejdera czyjakmutam!

A ja tak lubię kawkę i ciacho popołudniowe...
A rano jajeczniczkę na maśle i drożdżówę.
I bardzo, ale to bardzo nienawidzę robić brzuszków.
Buuuuuu......



via

18 komentarzy:

  1. U mnie podobnie... Niestety :-/ Ale ciągle jestem dobrej myśli :-) Problemem jest to, że jadam bardzo nieregularnie i do tego często na tzw. "mieście". Trzymaj się! A jak znajdziesz we Wrocławiu taką wagę, jak na ostatnim zdjęciu to koniecznie daj znać :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja też jestem za niska, ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj kochana, skąd ja to znam ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja przebijam Ci piatke, bo z tej jajecznicy to nie jestem wstanie zrezygnowac nawet jakbym sie bardzo starala :)
    Zycie jest za krotkie, zeby odmawiac sobie takich rarytasow!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj czuje to samo i juz obiecałam sobie na fitnness chodzic bo ja nie gruba ja nie mam nadwagi :)tylko ciałko nie wyrzezbione:)

    OdpowiedzUsuń
  7. To może ćwicz z kimś...ja ćwiczę z mężem i to jest dla nas super opcja. Wspólny cel i mobilizacja. A początki też nie były łatwe, bo nie tak prosto było się zebrac w sobie i cwiczyc. Ale teraz doszłam już do 2 treningów (oczywiscie z Ewą Chodakowską) rano 15 minut szok treningu i wieczorny wspólny 45 minutowy trening. I żeby nie było- też uwielbiam jeść ale widok rezultatów w lustrze jest o wieeeeeeeele przyjemniejszy niż każde żarcie :) Chociaż oczywiście czasem sobie jem to na co mam ochotę, bo wszystko jest dla ludzi. ale najważniejsze to regularnie ćwiczyc :)
    Trzymam kciuki - za 3 miesiące maj - nie dajmy mu się zaskoczyc ;0

    OdpowiedzUsuń
  8. jetem jaka jestem oczywiscie ze przeszkadza mi 20 kg nadwagi
    kocham jesc kocham żyć
    nie ma KOMPLETNIE silnej woli

    czy przez to jestem gorsza?
    bo nie mam 36 - 38 tylko 44-46?

    buziaki
    m.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja wlasnie oglosilam Luty Miesiacem diety, spinam sie i walcze, bo na wiosne chce sie wbic w swoje spodnie sprzed zimy:) Sciskam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. linia powinna być gruba i wyraźna:))))wyglądasz ślicznie, do tego jesteś nietuzinkowa, oryginalna, masz dużo fajnych pomysłów i radość życia w sobie! niech inni się odchudzają!

    OdpowiedzUsuń
  11. ze mnie też BMIkurdupel ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gabi, mam wielką chęć na odchudzanie, ale jak to zrobić, kiedy mąż i przyjaciele wspaniale gotują, a poza tym ciągle są jakieś okazje do świętowania? ;) Weźmy chociażby ten zbliżający się czwartek (tłusty) ;/.
    Ani chwili spokoju! ;)
    Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też polecam ćwiczenia z Ewą:) Ćwiczę od połowy stycznia i po 3 tygodniach rezultaty to - 4cm w brzuchu i -3 cm w udach. A więc działa:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gabi wsadziłaś kij w mrowisko :)

    sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  15. znam ból...mój kochany mężus ma swira na punkcie diety, fitnessu...schudł 20 kilo..więc nie mam jak mu wytłumaczyc że jest ciężko i się nie da:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez lubię jeść,kto nie lubi.Mimo,że ćwiczę regularnie,proste ćwiczenia na kręgosłup,pilates,to z Ewą nie daję rady.Podziwiam tych,co mają taką kondycję.

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))