środa, 13 marca 2013

Co się robi z mamą




I żeby nie było (wracając do ostatniego posta)
ja też uważam, że powieści E.L. James
to totalna szmira:)
Ale bardzo wciągająca...:)





10 komentarzy:

  1. odkąd skończyłam czytać sagę ludzi lodu żadnej dobrej szmiry nie czytałam :)

    ale fajna z Ciebie mama ja bym na to żółte do hopsania nie wlazła ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba się trochę jakąś szmirą odmóżdżyć!
      Oj Al, na żółte z pewnością byś wlazła i ... nie chciała zleźć:)))

      Usuń
  2. Jak sie udala wizyta u fryzjera? Ja sobie srednio to z Olkiem wyobrazam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sobie nie wyobrażałam, ale rozegraliśmy to tak:
      1. jajo niespodzianka do łapy
      2. tata strzyżony na fotelu obok
      3. syn u mamy na kolanach
      4. bardzo miła i szybka pani fryzjerka

      Buziaki!

      Usuń
  3. Chcę na trampolinę! :) U nas jest taka sala zabaw, ale tylko dla dzieci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest napisane, ze do 50 kg (bodajże).
      Ja ważę tylko "troszeczkę" więcej i też uwielbiam skakać,
      więc niech ktoś mnie spróbuje zatrzymać!

      Usuń
  4. Ja uwielbiam chodzić z moimi skarbami w takie miejsca :) Dziecko szczęśliwe, a mama zalicza praktycznie aerobik :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubiłam, bo dzieci są tam przeszczęśliwe,
      ale ostatnio (po zapaleniu płuc) trochę obawiam się wirusów:(
      Zwłaszcza kulki są niebezpieczne.
      No i także to, że podłoga jest z wykładziny jest trochę niepokojące, bo nie ma szans na żadną
      dezynfekcję.
      Chodzimy jednak, ale znacznie rzadziej:)

      Całuski Di!

      Usuń

DZIĘKUJĘ:))