piątek, 29 listopada 2013

czwartek, 28 listopada 2013

Przedświąteczne inspiracje


Muszę w tym roku zrobić takie wianki rozmarynowe i koniecznie serwetki z cynamonem.

 wszystko pinterestowe

środa, 27 listopada 2013

Wyczekany

Fotel.
Marzył mi się ów.
Wspominałam o nim od dawna,
TUTAJ , i TUTAJ.
W końcu jest:))


 Na stronie Dekorii znalazłam cudne kratkowane materiały
 i zamówiłam sobie nowe, zimowe poduchy.


wtorek, 26 listopada 2013

niedziela, 24 listopada 2013

Piżama party

Ja, bardzo dorosła kobieta, 
spędziłam niedawno wspaniały wieczór w towarzystwie równie dorosłych kobiet.
Nasz strój był bardzo wieczorowy.
Nasz nastrój był bardzo dziewczynkowy:)



***************************

piątek, 22 listopada 2013

Bukiet sentencji

Ponieważ u nas w domu znowu szpital, nie mam weny do zdjęć.

Ale do sentencji, aktualnych ostatnio u mnie, mam.





I dla wszystkich życzenie:


piątek, 15 listopada 2013

Książkowa wieża - akcja

Idąc śladem Idy & Helenki, a także Big Mamy, wraz z Olgą i Asią
także ja się przyłączam do akcji książkowej.
Mikołajek ma tychże już dosyć sporą kolekcję.
Uwielbia przesiadywać z nami w Empiku, 
a Babcia Ula jest wieloletnim członkiem Reader's Digest:)
Stąd, wieża rośnie i rośnie:)



Duża część to bajki tradycyjne, które jeszcze są troszkę za trudne
(i moim zdaniem często za smutne) 
- to głównie prezenty od Babć i rodziny.
Przyjdzie na nie czas.

Druga część, to nasze wspólnie zakupione książki, 
o których często dowiadywałam się między innymi na blogach.



Ostatnio kupiliśmy te dwie pozycje.
O tuleniu czytaliśmy przez wiele tygodni non-stop, ale bestseller światowej sławy o czerwonej czapeczce, ze względu na swoje zakończenie, które dosłownie mnie zatkało, odłożyłam na razie z tyłu biblioteczki….:)


Jeszcze w ciąży kupiłam oczywiście wszystkie części "Mikołajka",
 (już w podstawówce pochłonęłam je wszystkie, 
postanawiając definitywnie jak będzie się nazywał mój przyszły syn:)
oraz moje ukochane Muminki.


Lubimy też bardzo "Ulicę Czereśniową", chociaż ja chyba bardziej...


Na razie jednak Mikołajek jest w fazie ciągłego czytania kilku stałych pozycji 
i ostatnio ciężko go przekonać, 
że jest coś fajniejszego niż Tupcio Chrupcio czy Ciekawski George…



Pierwszą ulubioną książką Miksera była "Lokomotywa" i wierzcie lub nie, 
zna ją od dawna na pamięć:)


I na zakończenie świąteczny zbiór, który odłożyłam już sobie na bok, przy okazji robienia porządków w biblioteczce i zdjęć do tego posta.
W ten sposób połączyło się przyjemne z pożytecznym:)


Buziaki!

czwartek, 14 listopada 2013

Ja już całkiem gupia jestem, czyli gdzie to wyrzucić?

Od dłuższego czasu zawieszam się przy śmieciach, 
stojąc z opakowaniem po mleku lub sokach w ręce…
A przeróżnej maści instrukcje i poradniki nawzajem się wykluczają.
Czy nie można by zrobić jakichś zatwierdzonych ulotek dla narodu  
(czy tam coś w tym stylu)?
Ja dostałam kubły, worki i radź sobie teraz człowieku sam!

Oto przykład moich poszukiwań, gdzie wyrzucić karton po mleku:

-tu (jak byk) jest napisane, żeby wrzucać do papieru (pojemnik niebieski)


- tu co innego, za to nie wrzucamy ogólnie żywności do BIO

- tutaj nie wrzucać do niebieskiego, tylko do żółtego, a ogólnie pojętą żywność można do BIO


- i jeszcze taki poradnik


Czy macie może jakiś porządny schemat?
Gdzie wyrzucacie kartony po mleku i sokach?
Co to są opakowania po lekach (buteleczki, listki, pudełka) i jak je segregować?

Czy nie myślicie, że powinna być zrealizowana jakaś konkretna kampania społeczna na ten temat??

Niby segregujemy, a każdy po swojemu...

Uffff, ale pomarudziłam!

Tu jeszcze taki artykuł, który trochę wyjaśnia: KLIK

via

środa, 6 listopada 2013

TK Maxx, czyli jak puścić mnie z torbami

I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam tego sklepu.
Natłok ubrań i chaos jakiś - myślałam...
Aż odkryłam, że jest tu także dział kuchenny i dekoracyjny.

No i dzisiaj pooooszłam po bandzie, znaczy się po wypłacie.

Okazało się, że są już świąteczne ozdoby...
Pomimo tego, że mam już pół strychu pudeł z dekoracjami świątecznymi (zestawy białe, czerwone, ludyczne, nowoczesne...) to ciągle mi mało.
Co roku nie mogę się zdecydować na temat "stylizacji" i ciągle coś dokupuję.
To silniejsze ode mnie....

Moje łupy przedstawiam poniżej:)

Upolowałam w końcu talerz z łupka na sery -  Jamiego Olivera (za pół ceny):



I cudne bomby, takie trochę retro:



I renifera, który zaparkuje na kominku:



No i jeszcze ( no musiałam) świecę pachnącą świętami i pojemniczek na czosnek:


No i same powiedzcie.
Jak żyć?
Jak zaoszczędzić??


BUZIAM!