poniedziałek, 31 marca 2014

Mam pytanie



Jadąc z dzieckiem w taksówce (dziecko poniżej 12 lat i 150 cm) można je trzymać na kolanach.
Taksówki nie muszą mieć fotelików - takie są przepisy.
Ale jadąc z tyłu jako pasażer muszę się zapiąć w pasy bezpieczeństwa.
Jak to zrobić trzymając dziecko na kolanach???

Zawsze zapinałam się Z małym.
Dziś Pan taksówkarz pouczył mnie, że w razie kolizji zmiażdżę dziecko swoim ciężarem i pasami.
Podobno mam go trzymać w objęciach, bo instynkt nie pozwoli mi go wypuścić.
Z kolei przeczytałam dziś,  że dziecko przy zderzeniu osiąga wagę kilku ton i nie da się go utrzymać w rękach….

Co o tym myślicie?
Ktoś się tym może zainteresował?

35 komentarzy:

  1. skąd masz takie informacje? nie ma znaczenia, czy to taksówka, czy prywatny pojazd, fotelik być musi. w moim mieście funkcjonują taksówki z fotelikami, trzeba tylko przy zamawianiu wspomnieć o dziecku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucy, bardzo liczyłam właśnie na Twój głos w tej sprawie.
      "Czy dziecko w taksówce trzeba przewozić w foteliku? Czy jeśli to zaniedbamy, a taksówkę zatrzyma policja, grozi mandat? Jeśli tak, to kto go zapłaci: opiekun dziecka czy może taksówkarz?

      Dziecko przewozi się w pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci odpowiadającym wymaganym warunkom technicznym, jeżeli ze względu na wagę lub wzrost dziecka nie jest możliwe bezpośrednie wykorzystanie tych pasów. Przepis ten nie dotyczy przewozu taksówką osobową, pojazdem pogotowia ratunkowego lub policji. Mandatu więc nie będzie. Trudno byłoby zobligować taksówkarzy do montowania fotelików w autach.

      Rzeczpospolita

      Usuń
    2. 3. W pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa dziecko w wieku do 12 lat, nieprzekraczające 150 cm wzrostu, przewozi się w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi dziecka oraz właściwym warunkom technicznym.

      4. Przepis ust. 3 nie dotyczy przewozu dziecka taksówką osobową, autobusem, specjalistycznym środkiem transportu sanitarnego, o którym mowa w art. 36 ust. 2 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (Dz. U. Nr 191, poz. 1410, z późn. zm.5)), pojazdem Policji, Straży Granicznej lub Straży Gminnej (Miejskiej).

      Usuń
    3. kochana, dopytam chłopaków i dam ci znać
      u nas się tego zwyczajnie nie praktykuje. rodzice, których stać na przewozy taksówkami wymagają bezpieczeństwa, więc żadna z firm taxi nie może sobie pozwolić na braki fotelików (mój tata dorabia sobie na postoju, zawsze ma fotelik i podkładkę w bagażniku)

      Usuń
    4. rzeczywiście, ten stary przepis zwalnia taksówkarzy z przewozu dzieci w fotelikach
      szok, że tego jeszcze nie zmienili
      nie widziałam problemu, dopóki o nim nie wspomniałaś. kiedyś trafiłam na taxi bez fotelika, ponieważ kierowca był nastawiony na bagaże, ale skontaktował się z centralą i w trzy minuty podstawiono mi nową, z dwoma!
      myślę, że w miejscach o dużej konkurencji wśród przewoźników ten problem przestaje istnieć samoczynnie, gorzej, jeśli panuje zmowa i żadne z przedsiębiorstw nie chce ponosić dodatkowych kosztów związanych z zakupem fotelików

      Usuń
    5. No widzisz, Twój Tata może mieć fotelik….. Ja jeżdżę taksówkami bardzo często, bo nie mam prawka (WIEM sieroctwo i ułomek), może w końcu znajdę czas to zrobię. Miesięczne koszty moich podróży są porównywalne z kwotą miesięcznych zakupów paliwa i ubezpieczeń. Do przedszkola jeżdżę zawsze na ostatni moment, bo M. dzwoni, że nie zdąży, więc gdybym wcześniej wiedziała, to może poszukałabym taksówki z fotelikiem. Jeżdżę jedną korporacją od dwudziestu lat - zaufaną i najbardziej uczciwą we W-wiu - ale u nich tylko trzech kierowców ma zawsze fotelik. Reszta woli mieć miejsce na bagaże i nie chce im się pewnie montować… Poza tym mają ten przepis i wszystko w d… Na szczęście przedszkole mam bardzo blisko, więc krótka trasa, no ale właśnie mnie oświeciło jak narażam dziecko...

      Usuń
    6. A cóż to za dziwny pogląd RODZICE KTÓRYCH STAĆ NA PRZEJAZDY TAKSÓWKAMI wymagają bezpieczeństwa.
      ludzie w moim mieście często przejazd taksówką opłaca się bardziej niż własnym autem.Sama co jakiś korzystam z jazdy taksówkami i nie uważam tego za jakiś dobrobyt i wcale nie jestem z tych zamożnych.Po prostu czasami wymaga tego dana sytuacja.
      I z reguły właśnie jeżdżę z dzieckiem.Wtedy trzymam małą na kolanach.
      Nigdy nie zdarzyło mi się jechać w foteliku to fakt,ani nie pytałam ja ani taksówkarz nie proponował.I nie chodzi mi,że olewam bezpieczeństwo dziecka czy swoje.Po prostu jakoś do tego przywykłam po tym wpisie zacznę się nad tym zastanawiać jak następnym razem wsiądę do taksówki.Natomiast we własnym aucie zawsze wszyscy zapinamy się w pasy,foteliki.Sama zawsze zapinam pasy czy siedzę z tyłu czy z przodu.W taksówce mocno trzymam córke i wydawało mi się do tej pory,że tak może być.
      Nie wiem,może sama zapnij się w pas a na kolanach trzymaj synka?Nie wyobrażam sobie jeżdżenia z fotelikiem w taxi...ale może faktycznie warto by było gdyby taksówkarze mieli te foteliki?
      przepraszam,że anonimowo.Ale u jednej i drugiej udzielam się dość często to w tej sprawie chciałam pozostać tych NIEDOBRYM anonimem paskudnym a fee! Przepraszam.

      Usuń
    7. Mialam na myśli,że nie wyobrażam sobie jeździć z własnym fotelikiem w taksówce i później gdzieś go targać.

      Usuń
    8. Kochany Anonimie:))) No widzisz… czasami coś się robi rutynowo i nie myśli - ja tak właśnie robię - a potem ktoś zada ćwieka czy cóś i człowiek zaczyna zauważać problem. Ja też mocno trzymam, ale zapinałam nas w pas razem. Na kolanach bez pasów mały na bank może wylecieć przez szybę przy mocnym hamowaniu:( No a w pasie można dziecko zgnieść… Ja też się ZAWSZE zapinam i wszystkich pilnuję a tu takie faux pas - gdzie dziecko, gdzie pas...

      Usuń
    9. anonimie, powinnaś/-nieneś czytać zer zrozumieniem. w MOIM mieście rzadko kogo stać na taksówkę, a ci, którzy jeżdżą sporadycznie z uwagi na skromny budżet, nie mają rozeznania, ani wymagań. może, skoro już wywiązała się kiedyś jakaś "afera" z twoim udziałem, wystarczy łagodniej wyrażać się w komentarzach?
      gabi, nie wyobrażam sobie wozić dziecko na kolanach, niezależnie od tego, czy jest pod pasem, czy nad. w każdej z tych sytuacji to ono ucierpi najmocniej. wystarczy zwrócić uwagę przy zamawianiu, żeby dopisali do twojego adresu adnotację o pobraniu fotelika, w każdej firmie jest ich kilka na stanie i żadna telefonistka nie podłoży się, żeby cię okłamać w tej sprawie (nawet jeśli taksiarz będzie próbował wcisnąć ci kit), ponieważ rozmowy są monitorowane.

      Usuń
    10. Lucyś - ja wszystko wiem, tylko .ze ja zawsze zamawiam tą taksówkę awaryjnie, na ostatni moment i przyjeżdża ta najbliższa...

      Usuń
  2. Jadąc z dzieckiem siedzimy z tyłu i zapinam córkę pasem jak dorosłego tylko bez fotelika, pozdrawiam Sabina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ten sposób można uszkodzić kręgi szyjne i przyprawić dziecko o wiele powiązanych dolegliwości, z przetrąceniem barku i połamaniem żeber włącznie

      Usuń
  3. Wiesz co kochana ... problem jest faktycznie bardzo poważny.Nie zastanawiałam się nad tym, ponieważ nie jeżdżę taksówkami. Jednak moim zdaniem jest to niedopuszczalne, żeby dziecko jechało bez fotelika !!! Jest to strasznie niebezpieczne ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No problem jest…
      Pozdrawiam Cię Diana!

      Usuń
  4. Trzeba zgłaszać, że jedzie się z dzieckiem i żąda się fotelika, bezpieczeństwo dziecka najważniejsze. A w ostateczności nawet zapięcie w pasy samochodowe lepsze niż na kolanach i wylecenie przez przednią szybę! Instynkt macierzyński na nic się nie zda przy sile uderzenia!!! Kiedyś był taki film z Jeffem Bridgesem, chyba "Bez lęku",... ocalał z katastrofy lotniczej i na grupę wsparcia tych ocalałych przychodziła dziewczyna, której dziecko podczas katastrofy siła uderzenia wyrwała z rąk i na nic zdał się instynkt macierzyński, trauma na całe życie.... Sorki za taki drastyczny przykład, ale tak mi się skojarzyło jak wspomniałaś o tym taksówkarzu i jego tekście. ja też z Wrocka i ciekawa jestem tej firmy, skoro tyle lat z nimi jeździsz to niech się w końcu postarają!!!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO własnie szuakałam w głowie tytułu ego filmu, bo od razu mi się przypomniał jak usłyszałam ten nonsens o instykcie macierzyńskim utrzymujacym tonowe dziecię. Co za de......

      Ja tu nie mam taksówek -wiocha ;-) nie wiem jak wyglda to w begii, ale w szczecinie wiem ze trzeba przy zmówienieu taksówki wsponieć o foteliku i po kłopocie. skoro korzytasz z tej samej agenccji taksówek od wieeeeeelu lat to zdzwon i powiedz im, ze w twoim wypadku jak zawdzownisz a wyleci ci z gowy zapytac o fotelik, to niech oni sobie gdzieś zakoduj-ze zawsze ma byc fotelik na adress pani right-i już. w ostatecznosci, wostateczności- posdziłabym raszka obok i zapieła pasamai. wiem ze narażam go na ciężkie obrazania, ale przynjmniej u ikam smierci. tak sobie mysle

      Usuń
    2. A w ogóle to chciałam sie spytc -Twój mały mężczyzna to az taki trendii? sweet focia w windzie - CUDO ;-)))))

      aaa ps2-opieprze cie-- i nie braź sie, ale nie miec prawo jazdy????- obciach- idx i zrób!. necierpie kobie- mam takaa jedna w rodziniektóre nie maja prawa jazdy i trzeba je wozić. co jest z wami ?

      Usuń
    3. Firma to Taxi Serc, ale problem dotyczy też innych korporacji:( Filmu nie oglądałam i teraz to już go nie obejrzę, bo nie wytrzymuję na filmach o dzieciach w takich sytuacjach… Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Haniu, nie obrażam się:) Ale….
      1. robiłam prawko wiele lat temu - nie zdałam i się martwiłam, że się nie nadaję
      2. mam firmę z mężem, zawsze jeździliśmy razem do roboty i wracaliśmy razem
      3. mam dobrego męża, który mnie wszędzie zawozi - wiem to może być dziwne dla niektórych
      4. mieszkałam zawsze w samym centrum, a do poprzedniej pracy miałam 10 minut spaceru
      5. mam fajnego tatę, też mnie wszędzie podwoził bez robienia łaski
      6. taksówki w dużym mieście to norma (jak w NYC;) i koszty góra 10-15 zł.
      7. moje koleżanki z małych miasteczek miały prawko już w wieku 16 lat, bo jak inaczej miały się poruszać i dojeżdżać np. na studia?
      8. po wakacjach wreszcie znajdę czas i to cholerne prawko ZROBIĘ ( nie obiecuję, że za 7 razem!)

      Usuń
    5. To nie chodzi o dobrego męża i tate-to chodzi o wolnośc samowystrczlnośc-wiesz jak jest cudownine wsiąść do własnego samochodu i poejchac gdzie się chce.

      a co do życia w miescie- to różne sa koleje losu i nie wiadomo gdzie nas wywiej. T część rodziny robija sie po stolicach świata- NY, Bruksela itp- ale jak przyjeżdza do siebie na wioche to ja albo moja tesciow musimy ją wozic na siłownie-30 km dalej-wiesz jakie to wkurzające za 5 razem. i tez ma męża kochanego, ale dla mnie osobiście to dupa z niej, nie baba. Kizia zrób jak chcesz, czasmi brak kasy, a czasami po prostu nie naadajemy sie za kółko-tez znam takie rzypadki. ale fajnie jest tak samemu przed siebie- muza na ful, szl na szyji i fredoooooom ;-) buziolam- jak bedziesz w belgii moge cie wozic, byle nie na siłownie ;-)))))

      Usuń
  5. Trudno zabrać fotelik ze sobą do taksówki, ja nie lubię córki wozić bez fotelika, ale też my jeździliśmy bez przez całe dzieciństwo i żyjemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "my jeździliśmy bez przez całe dzieciństwo i żyjemy" -błagam.... co za argument?!

      Usuń
    2. taki, że nie ma co przesadzać

      Usuń
    3. hmmmmm...
      chyba nie była Pani w sytuacji, kiedy od umieszczenia dziecka w foteliku zależy jego żyć albo nie żyć...
      być może nie zetknęła się też Pani z sytuacją, kiedy ktoś stracił niewłaściwie przewożone dziecko w wypadku, albo zginął, bo nie zapiął pasów bezpieczeństwa
      oby było tak dalej, ale... przesada jest dobra w ogrodnictwie i w kwestii bezpieczeństwa dzieci
      A temat poważny, więc może lepiej nie trywializować
      taka nonszalancja w takiej kwestii aż dziwnie wygląda...

      Usuń
  6. W przepisach figuruje, że w taksówkach pasy nie są wymagane. O fotelikach w taksówkach nie ma mowy. Bardzo miło jeżeli korporacje taksówkarskie mają foteliki ale w małych miastach ... sorry ale to nierealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! Jak już jadę taksówką to taksówkarz chyba odpowiada za bezpieczeństwo moje i dziecka i w jego interesie jest zapewnienie mi go. Ja zapinam synka pasami. Raczej nie utrzymałabym go w łapkach w razie czego.

      Usuń
    2. Co do prawa jazdy - też nie mam ale się zbieram - mam pewnie mniej więcej tyle lat co Ty (36):) i nie uważam żeby to był wstyd - nie miałam wcześniej potrzeby i chęci na prawko. Teraz mam synka lat 4,5 i prawo jazdy ułatwiłoby mi życie - basen, wycieczki itp.

      Usuń
    3. Kochana - dzięki za zrozumienie z prawkiem:) Ja naprawdę nie odczuwałam jakiegoś dyskomfortu z jego braku. Teraz zaczynam odczuwać tak jak Ty (podobny wiek, także synka) i zamierzam coś z tym zrobić. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Sweet focia w windzie niczym dawid woliński,który zrobił furore takimi fotami na fejsie.
    Pozdrawiam Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha - ja rzadko robię sweet focie, bo jakoś na nich nie wyglądam sweetaśnie… Ale może też zacznę?:)

      Usuń
  8. Hm, uderzyła mnie informacja o tym, że policja może przewozić bez fotelików. Otóż uczestniczyłam kiedyś w okropnej dla mnie sytuacji odebrania dzieci pijanej matce, na szczęście trafiły do dorosłej siostry, nie do placówki. Policjanci odmówili zawiezienia dzieci radiowozem tłumacząc się brakiem fotelika i pracownica socjalna musiała skorzystać ze swojego prywatnego auta z fotelikiem swojego prywatnego dziecka, bo w innym wypadku czekałby ją spacer przez całe miasto z dwulatkiem. I tak fotelik był średnio bezpieczny, bo dla 6-latka. Coś w tych przepisach nie gra. Wychodzi na to, że policja czekała na łosia, który odwali za nich robotę?
    Pokutuje też przekonanie, że w taksówce nie trzeba zapinać pasów. Sami kierowcy często ich nie zapinają ( i myślę tu o wspomnianym Wrocławiu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, sytuacja rzeczywiście okropna…. A Policja niezły argument wysunęła. Kierowca taksówki nie musi zapinać pasów, bo to zagraża jego niebezpieczeństwu w razie napadu np. Pozdrawiam.

      Usuń
  9. A wiesz że miałam podobne refleksje...z wielką przyjemnością przeczytałam komentarze .

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ:))