poniedziałek, 13 października 2014

4!

Czwarte urodziny to już coś:)
W całym wydarzeniu najważniejszy jest element zaskoczenia 
i okrzyk "NIESPODZIANKA"!
Wtedy solenizant ma minę bezcenną:)

W tym roku pogoda zrobiła mi "suprise", bo było tak ciepło,
 że w ostatniej chwili postanowiłam przenieść świętowanie do ogrodu. 
25 stopni w październiku - dacie wiarę?

W tym roku były aż dwa torty, bo jeden na domówkę, 
a drugi przeznaczony dla przyjaciół z przedszkola.


Przygotowania. Bogu dzięki, w tym roku miałam pompkę ręczną:)


Chwila osłupienia, zaniemówienia i zastygnięcia…:)


A potem już prezenty i dzikie harce do ciemnej nocy:)


Chciałam jeszcze dodać, że solenizantem jest też Tata, 
bo urodził się prawie tego samego dnia października, co syn.