środa, 23 grudnia 2015

Ten wieczór

Tak sobie myślę, że dla mnie najprzyjemniejszy wieczór to ten przed wigilią.
Gdy już wszystko jest zrobione, wysprzątane.
Pachnie barszczem.
Wszystkie lampki świąteczne i świece zapalone.
Oczekiwanie na jutrzejszy rozgardiasz…
I tylko zmęczony kręgosłup przeszkadza w pełnym rozkoszowaniu się tą chwilą.


piątek, 18 grudnia 2015

Podsumowania 2015

Rok 2015 był dla mnie "wyrównaniem rachunków" z rokiem poprzednim.

Zawalczyłam o zdrowy organizm, czego "skutkiem ubocznym" jest także zmiana sylwetki:)
Nigdy nie byłam tak fit jak po 40-stce.
Nie ćwiczę co prawda z Chodakowską, ale za to z Bartkiem:)


Może choroba to tylko pretekst, a tak naprawdę przestraszyłam się starości?
Nie wiem…
Ale liczą się skutki i efekty.

Na diametralnej zmianie odżywiania skorzystała też cała moja rodzina, 
zwłaszcza Młody.

Zrobiłam w końcu prawo jazdy, 
zdałam wszystkie egzaminy za pierwszym razem
 i jestem szczęśliwym kierowcą w wymarzonym samochodzie.

Kipię energią, jak nigdy.
A wszystko to, włącznie ze zmianą podejścia do życia, 
zawdzięczam RUCHOWI I ĆWICZENIOM.

Bardzo wszystkich namawiam na rozruszanie się, 
zwłaszcza po czterdziestce:))

Buziaki!


wtorek, 8 grudnia 2015

Kto rano wstaje… ten robi omlety:)




Nie wiem, kiedy zapala się światełka? 
Chyba jeszcze za wcześnie…
Na razie - próba generalna: